ASO nie chce czekać na wyrok w sprawie Chrisa Froome'a

Chris Froome

Amaury Sport Organisation (ASO) ma rozważać wykluczenie Chrisa Froome'a ze startu w Tour de France, jeśli w sprawie naruszenia przez Brytyjczyka przepisów antydopingowych nie zapadnie wyrok.

Australijska agencja prasowa "Press Association Sport", powołując się na dwa źródła w kadrze kierowniczej francuskiego giganta, twierdzi, że potentat na rynku organizacji wyścigów kolarskich rozważa niedopuszczenie czterokrotnego zwycięzcy "Wielkiej Pętli" do startu.

Froome od pięciu miesięcy znajduje się w centrum afery o przekroczony podczas Vuelta a Espana poziom salbutamolu. Brytyjczyk, który hiszpański Grand Tour wygrał, nie został tymczasowo zawieszony, ściga się i ma w planach występy w Giro d'Italia a następnie w Tour de France.

Tocząca się procedura wyjaśniająca pozytywny test antydopingowy 32-latka już bardzo negatywnie odbiła się na wizerunku ekipy Sky i kolarstwa jako sportu. W przypadku uznania lidera brytyjskiej ekipy za winnego złamania przepisów antydopingowych i dyskwalifikacji, istnieje ryzyko, że wszystkie uzyskane od września 2017 roku wyniki, w tym potencjalne wygrane w Grand Tourach, zostaną unieważnione.

Organizatorzy Giro d'Italia i Tour de France na łamach mediów wyrażali swoją bezradność i nadzieję, że sprawa swój finał znajdzie przed startem "Corsa Rosa", 4 maja. Póki co nic nie wskazuje na to, że batalia prawników zakończy się do tego czasu.

Podstawa prawna

Decyzja o niedopuszczeniu Froome'a do startu nie jest łatwa na gruncie prawnym - według przepisów UCI ekipy WorldTour mają zapewniony start w wyścigach cyklu UCI WorldTour, którego perłą jest Tour de France. Prawnicy ASO mają nie obawiać się prawników Team Sky, gdyż w przepisach UCI widnieje zapis umożliwiający wykluczenie kolarza lub ekipy ze ścigania. Regulacja ta odzwierciedlona jest w regulaminie tour de France - ASO explicite zastrzega sobie prawo do wykluczania lub dyskwalifikowania kolarza jeśli jego obecność godzi w reputację organizatora lub wyścigu.

Paragraf 2.2.010 bis zasad UCI stanowi:

Nie uchybiając przepisom dyscyplinarnym przewidzianym przez regulacje, posiadacz licencji lub zespół mogą zostać wykluczeni z wyścigu jeśli poważnie splamią wizerunek kolarstwa lub wyścigu. Wykluczenie może nastąpić przed lub w trakcie wyścigu.

I dalej:

Organizator może odmówić prawa startu lub wykluczyć z wyścigu zespół lub jednego z jego członków, których obecność mogłaby być szkodliwa dla wizerunku lub reputacji organizatora lub imprezy.

Artykuł 28.1 regulaminu Tour de France stwierdza natomiast:

ASO uważa, że w jej interesie jest ochrona wizerunku i reputacji wyścigu, a także biorących w nim udział [zawodników - przyp. red.]. Zgodnie z artykułem 2.2010 bis (linijki 7 i 8) zasad UCI, ASO wyraźnie zastrzega sobie prawo do niedopuszczenia lub dyskwalifikacji zespołu lub zawodnika, którego obecność może nieść za sobą szkody dla wizerunku lub reputacji ASO lub osób w wyścigu uczestniczących.

fot. ANSA / DAL ZENNARO - ZENNARO - PERI

Dekadę do tyłu

ASO w przeszłości uruchomiło już tzw. "opcję atomową", reagując na skandale dopingowe z lat 2006 i 2007. W lutym 2008 roku organizator Tour de France wykluczył ze startów w organizowanych przez siebie imprezach zespół Astana. Ekipa zamieszana była w skandal Puerto w roku 2006, a w 2007 jej lider Aleksander Winokurow przyłapany został na stosowaniu transfuzji krwi po wygraniu dwóch etapów Touru i natychmiast z wyścigu wyrzucony.

Konsekwencją tych wydarzeń w 2008 roku był brak zwycięzcy z roku poprzedniego - Alberto Contadora - na starcie wyścigu. Contador wystartował wtedy w Giro d'Italia i Vuelta a Espana, wygrywając oba wyścigi.

Opcja wykluczenia pojawiła się też na łamach mediów w 2011 roku, gdy Contador, tym razem walczący o oczyszczenie zw sprawie pozytywnego testu na clenbuterol podczas Tour de France 2010, wygrał Giro d'Italia i wybierał się na Tour de France. Dyrektor wyścig Christian Prudhomme nie mógł zabronić Hiszpanowi startu, gdyż zawodnika oczyściła hiszpańska federacja, "El Pistolero" współpracował z organami antydopingowymi, a sprawa ciągnęła się przez apelacje ze strony UCI i Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

ASO w ostatnich latach na zapisy umożliwiające jej dobór startujących powoływała się też w negocjacjach w sprawie reformy kalendarza WorldTour. Francuski gigant w obliczu braku porozumienia z UCI groził nawet wycofaniem się z kalendarza Unii i zarejestrowaniem "Wielkiej Pętli" w kalendarzu Francuskiej Federacji Kolarskiej (FFC).

fot. ASO/B.Bade

Froome nadal w limbo

Froome od prawie pięciu miesięcy znajduje się w oku cyklonu. Na początku grudnia 2017 roku "The Guardian" i "Le Monde" ujawniły, że Brytyjczyk 7 września, czyli w ostatnim tygodniu Vuelta a Espana, miał pozytywny wynik testu antydopingowego. W próbce moczu Froome'a stężenie salbutamolu, leku stosowanego w leczeniu udokumentowanej astmy, dwukrotnie przekroczyło dozwoloną normę.

Zgodnie z artykułem 7.9.1. kodeksu antydopingowego Międzynarodowej Unii Kolarskiej obecność substancji takiej jak salbutamol nie nakłada obowiązku tymczasowego zawieszenia zawodnika. Tym samym Unia nie wstrzymuje Brytyjczyka od startów, nie zrobiła także tego ekipa Sky, a czterokrotny triumfator Tour de France musi wytłumaczyć się przed UCI z zaistniałej sytuacji. Procedura, w normalnych warunkach tajna, jest skomplikowana i może potrwać.

Według medialnych doniesień, linią obrony 32-latka ma być udowodnienie, że jego nerki funkcjonowały nieprawidłowo i to złożyło się na przekroczenie normy przy prawidłowym dawkowaniu.

Pod koniec stycznia włoska "La Gazzetta dello Sport" informowała, że Froome skłaniać się ma ku mediacji i przyjęciu skróconej kary zawieszenia. Brytyjczyk zaprzeczył, natomiast wczoraj ta sama gazeta podała, że sprawą zająć się ma Trybunał Antydopingowy UCI. To sugerowałoby, że prawnicy UCI zdecydowali, że przekroczenie poziomu salbutamolu to złamanie zasad antydopingowych, a nie, jak dotychczas, wynik niekorzystny analitycznie (AAF).

Trybunał, który zajmuje się rozstrzyganiem kwestii złamania przepisów antydopingowych, może Brytyjczyka oczyścić lub nałożyć na niego karę - od reprymendy do jej pełnego wymiaru - czterech lat zawieszenia. Nie jest jednak do końca jasne czy dyskwalifikacja nałożona zostałaby od dnia wydania decyzji czy od dnia pozytywnego testu. Froome może również wybrać opcję przyznania się, że przyjął zbyt dużą dawkę salbutamolu, co mogłoby skończyć się krótszym, kilkumiesięcznym zawieszeniem. W drugim i trzecim przypadku Brytyjczykowi grozi utrata tytułu zwycięzcy Vuelta a Espana i brązowego medalu mistrzostw świata w jeździe indywidualnej na czas.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: