Tirreno-Adriatico 2018. Michał Kwiatkowski "muszę tylko odpocząć i będę gotowy na Mediolan-San Remo" [audio]

Michał Kwiatkowski wygrał wyścig Tirreno-Adriatico i zakończył przygotowania do startu w Mediolan-San Remo.

Polak na ostatnim etapie obronił wywalczone dwa dni temu prowadzenie i w San Benedetto del Tronto otrzymał oryginalne trofeum - trójząb Posejdona.

Wspaniale ścigać się z chłopakami z ekipy, bardzo się cieszę, że skończyliśmy wyścig z Geraintem na podium. [Thomas] Miał pecha, ale pojechaliśmy dobrze taktycznie, szło nam dobrze od drużynówki. Ja czułem się dziś dobrze, choć było trochę nerwowo przed startem, kiedy zaczęło padać. Wiedzieliśmy, że wszystko się może wydarzyć

- powiedział na mecie Kwiatkowski, cytowany przez stronę wyścigu.

Jestem mega szczęśliwy, że udało mi się wygrać tak trudną i prestiżową etapówkę, jaką jest Tirreno-Adriatico. To trofeum jest chyba jednym z najpiękniejszych, jeśli spojrzeć na wszystkie trofea wyścigów. To chyba moje najważniejsze zwycięstwo w wyścigu etapowym

- zaznaczył z kolei w komentarzu przesłanym do mediów.

27-latek, który do wyścigu przystąpił jako pomocnik Gerainta Thomasa, w buty lidera zespołu wskoczył nieco niespodziewanie. Polak w klasyfikacji generalnej znajdował się od początku wysoko po dobrze przejechanej jeździe drużynowej na czas. Gdy na górskim odcinku Walijczyk musiał zmieniać rower, pracujący na niego wcześniej "Kwiato" musiał utrzymać się w czołówce by ratować miejsce zespołu wśród najlepszych. W zamieszaniu na podjeździe do Sassotetto Polak awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a dzień później, przy pomocy Thomasa, finiszował po bonifikatę, dzięki której został liderem zmagań.

Mogę być bardzo szczęśliwy z prezentowanej formy przed nadchodzącymi ważniejszymi dla mnie startami. Tirreno miało być tylko przetarciem, ale jeśli pojawia się szansa na zwycięstwo, to oczywiście trzeba z tego korzystać i walczyć. W głowie siedzi mi też Mediolan-San Remo, starałem się uważać, żeby się nie wyziębić, nie rozchorować w tak kluczowym momencie sezonu

- wyjaśniał po 5. etapie wyścigu, wspominając, że jego głównymi celami wiosny są starty w Mediolan-San Remo (17 marca), Ronde van Vlaanderen (1 kwietnia) oraz w ardeńskich klasykach (15, 18 i 22 kwietnia).

To trzecia wygrana przez kolarza z Chełmży etapówka - wcześniej triumfował dwukrotnie w wyścigu Volta ao Algarve (2014 i 2018). W przeszłości w klasyfikacji końcowej Tirreno-Adriatico dwukrotnie meldował się wśród najlepszych - w 2013 roku finiszował czwarty, a w 2016 roku ósmy.

Jestem coraz starszy, więc mam nadzieję, że będę się też dalej rozwijał. Pracuję nad jazdą na czas i w górach, a to pozwala myśleć o sukcesach w wyścigach etapowych. Dołączyłem do Sky, które zbudowane jest na kolarzach mogących walczyć w etapówkach. Dotrzymuję im kroku i cieszy mnie to

- dodał po zakończeniu wyścigu.

Mediolan-San Remo 2017. Historyczny triumf Michała Kwiatkowskiego!

W sobotę Michał Kwiatkowski stanie na starcie 291-kilometrowych "wiosennych mistrzostw świata" w roli obrońcy tytułu. Mediolan-San Remo to wyścig bardzo trudny i, wbrew stosunkowo prostej trasie, nieprzewidywalny. Po 270 kilometrach w siodełku trzeba mieć w sobie siły by nie tylko kręcić na czele i pilnować pozycji na Cipressie i Poggio, ale by ruszyć na ostatnim podjeździe albo wytrzymać ataki rywali i odpowiedzieć na zjeździe, względnie na finiszu.

Moja motywacja będzie jeszcze większa, bo czułem się tutaj świetnie. Muszę tylko odpocząć i będę gotowy na Mediolan-San Remo

- zapowiedział.

Forma i zdrowie dopisują. Dla mnie najważniejszym startem jest sobotni wyścig Mediolan-San Remo. Jako obrońca tytułu będę starał się znowu być w jak najlepszej dyspozycji, gotowy do walki o zwycięstwo.

Kolejny dobry występ Kwiatkowskiego nie powinien wywoływać okrzyków zdumienia - kibice powinni przyzwyczaić się, że Polak co roku będzie liczył się w mniejszej lub większej liczbie najważniejszych wyścigów. Co za tym idzie - nie będzie zawsze wygrywał, a miejsca w czołówce nie powinny być traktowane jako porażka, a raczej potwierdzenie, że zawodnik Team Sky jest w stanie walczyć z najlepszymi zawodnikami globu.

W historii Mediolan-San Remo jest w sumie 14 kolarzy, który wyścig wygrali dwa razy lub więcej, ale w ostatnich 32 latach sztuka ta udała się tylko Seanowi Kelly'emu (1986 i 1992), Ericowi Zabelowi (1997, 1998, 2000 i 2001) oraz Oscarowi Freire (2004, 2007, 2010).

Kwiatkowski jest jednym z faworytów sobotniego wyścigu, ale powtórzenie sukcesu z ubiegłego sezonu nie należy do zadań trudnych, lecz bardzo mało prawdopodobnych. Krótko mówiąc, w formie być można, ale marcowy Monument potrafi rozstrzygnąć się w zasadzie w jednej sekundzie - przegapienie jednego ruchu rywali, zbyt późna reakcja lub zła pozycja w kluczowym momencie zatrzaśnie furtkę do walki o zwycięstwo.

Polak wie o tym doskonale - w 2015 roku z walki wykluczył go upadek na zjeździe z Poggio, a w 2016 roku jego samotny rajd powstrzymano na kilometr przed metą. Przed rokiem sprytnie rozegrana końcówka zaowocowała triumfem przed faworyzowanym Peterem Saganem i Julianem Alaphilippem, natomiast w tym roku to na kolarza Team Sky skierowane będą oczy rywali.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. edek

    13 marca 2018, 20:11 o 20:11

    Naprzód Mistrzu po kolejne trofea! Trzymamy kciuki!!!

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: