Volta ao Algarve 2018. Kwiatkowski: "tylko wtedy mogłem spojrzeć Geraintowi w oczy"

Michał Kwiatkowski

Michał Kwiatkowski mocno rozpoczął wiosenne ściganie, a po przedziwnym etapie w Loule wygrał cały wyścig Volta ao Algarve.

27-latek wygrał piąty etap wyścigu Volta ao Algarve i triumfował w klasyfikacji generalnej portugalskiego wyścigu po nieco nieoczekiwanym rozwoju wypadków na szosach wokół Loule.

Odcinek z finałem na Alto de Malhão zwykle podsumowuje ściganie w Portugalii i jest okazją dla najlepszych wspinaczy i klasykowców w peletonie do rozgrywki o końcowe podium. Dla wielu Algarve to wyścig z pierwszym górskim finiszem w sezonie, a więc dobre przetarcie przed kolejnymi etapówkami lub imprezami klasycznymi.

Zespół Sky do ostatniego odcinka przystąpił w komfortowej pozycji, okupując dwa pierwsze miejsca i mając dość bezpieczny zapas nad kolejnymi kolarzami, którzy mogliby próbować szturmu na podjazdach. Peleton, być może pogodzony do pewnego stopnia z tym, że dwóch zawodników brytyjskiej ekipy przewodzi zmaganiom, pozwolił na odjazd sporej grupy. Konsternację wywołała jednak obecność w niej wicelidera zmagań - Kwiatkowskiego - i Michała Gołasia.

Mieliśmy oczy szeroko otwarte na początku i wyczuliśmy, że to najlepsza drogą by obronić koszulkę, drugie miejsce, a może i wygrać etap. Bardzo dziękuję ekipie za tę możliwość, szczególnie Geraintowi. Nikt nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia, to nie była typowa obrona żółtej koszulki

- komentował były mistrz świata w rozmowie ze sztabem prasowym zespołu Sky.

Ucieczka, w której w jakiś sposób znalazło się ponad 30 kolarzy (20% całego peletonu) nie była na rękę liderowi wyścigu - Geriantowi Thomasowi. Sporo ekip miało swoich przedstawicieli w czołówce i zespół Sky nie znalazł chętnych do pomocy w zbijaniu przewagi. Tym samym prowadzenie wymykało się Walijczykowi, a presja spadła na Polaka.

Mieliśmy bardzo trudną sytuację w ucieczce, było sporo sprzecznych interesów, były próby rozerwania grupy. Bardzo szanuję Gerainta i on zasłużył na zwycięstwo. Jechałem w ucieczce aby kontrolować, a byli tam zawodnicy, jak Stybar czy Martin, którzy próbowali odjechać, rozerwać grupkę. Musieliśmy to spawać z Michałem

- wspominał Kwiatkowski.

Ja czułem presję, bo myślałem, że sytuacja, w której mam szansę zabrać Geraintowi zwycięstwo, to naprawdę dziwna sprawa. Wiedziałem, że muszę pojechać perfekcyjny wyścig. Tylko wtedy mogłem spojrzeć Geraintowi w oczy, tylko po wygranej etapowej i perfekcyjnym rozegraniu tej końcówki

- tłumaczył.

Polak, który kilka dni temu wygrał górski etap na Alto de Foia, na ostatnim podjeździe nie czekał na nikogo i wyprowadzony przez Gołasia na czoło grupy, rozpoczął atak. Połknięcie Zdenka Stybara zamknęło kwestię etapowego zwycięstwa i biała koszulka Sky jako pierwsza przecięła linię mety.

Ogromne podziękowania dla Michała Gołasia za wspaniałą pracę, czuwanie nade mną w ucieczce. On sprawił, że to zwycięstwo doszło do skutku.

Kwiatkowski już w przeszłości pokazywał, że nie ma nic przeciwko wielokilometrowym akcjom i ryzykownym zagraniom. Na trasie Tour de France próbował swoich sił nie raz - w 2013 roku pirenejski odcinek do Bagnéres de Bigorre skończył jako trzeci, przez pięć podjazdów wraz z Peterem Velitsem i Matteo Trentinem goniąc grupę Froome'a i dopiero na ostatnim zjeździe przechodząc do ataku. Rok później, w Wogezach, swoją pozycję w klasyfikacji generalnej bezskutecznie próbował poprawić rajdem z Tonym Martinem.

To był szalony dzień, myślę, że powinniśmy być zadowoleni z tego jak pojechaliśmy jako drużyna, w końcu wygraliśmy trzy etapy, klasyfikację punktową i dwa pierwsze miejsca w generalce.

Kwiatkowski wygrał Volta ao Algarve po raz drugi w karierze i w nadchodzących tygodniach tradycyjnie skupi się na wiosennych klasykach. Polak dokona w najbliższym tygodniu rekonesansu trasy Ronde van Vlaanderen, natomiast w programie startowym ma Strade Bianche, Tirreno-Adriatico oraz Mediolan-San Remo.

Volta ao Algarve to jeden z moich ulubionych wyścigów przygotowujących do sezonu. Tak było i tym razem, dobra pogoda, dobre i wymagające ściganie

- podkreślił.

Kolarz Team Sky przyznał, że nie spodziewał się być w tak dobrej formie już w Portugalii. Występ w Algarve to dopiero jego drugi start w sezonie, w którym celów ma sporo. Polak planuje kolejno połączyć ściganie na trasie "Flandryjskiej Piękności" z walką o Liege-Bastogne-Liege, występami na Tour de France i Vuelta a Espana, a także mistrzostwach świata w Austrii.

Kwiatkowski w poprzednich sezonach, ostatnio w 2016 roku, mierzył się z problemem zbyt wczesnego łapania wiatru w żagle i miał problemy z powrotem na najwyższy poziom w dalszych partiach sezonu. O tym, czy zbyt wcześnie złapał formę, nie mówił, natomiast zdawał się nieco zaskoczony dwiema wygranymi na górskich etapach w południowej Portugalii.

Myślę, że to trochę nieoczekiwane, że jestem w tak dobrej formie. Nie spodziewałem się, że będę tak mocny na podjazdach, nie przyjechałem tu wcześniej by się aklimatyzować

- komentował.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

12 Comments

  1. piter

    19 lutego 2018, 09:27 o 09:27

    Brawo kwiato!!! Tak trzymaj,nie daj sie Chrisowi.

  2. Krzysztof

    19 lutego 2018, 10:03 o 10:03

    Niech się nacieszy. Kolegów w zespole swoim zachowaniem sobie nie zjednał. Przyjdą ważniejsze wyścigi to znowu będzie pełnił rolę woziwody.

    • zulu

      19 lutego 2018, 11:30 o 11:30

      Ok, to było dość brutalne ale jednak wykonane z wdziękiem. Tak to właśnie sprytnie Kwiato zrobił że można chyba tylko podziwiać a szefowie Sky może i się uśmiechali pod nosem widząc jak Kwiato w takim swoim stylu przejął wyścig pod kontrolę.
      Według mnie trzeba to docenić i chyba tam też doceniają. Jego chęć zwyciężania z jednej strony i sposoby postawienia na swoim z drugiej. Myślę że to nie jest coś na co się tam specjalnie obruszą. Raczej powinni podejść do Gerainta i powiedzieć: „Bierz przykład, wygrać w jego sytuacji nie wkurzając (nadmiernie) nikogo było sztuką a on tego dokonał”

    • El Pistolero

      19 lutego 2018, 11:31 o 11:31

      On nie pojechał w odjazd żeby wygrać wyścig tylko kontrolować ucieczkę.Później wydarzenia potoczyły się już same.Nikt nie chciał gonić uciekinierów a gdy było 20 km do mety to było wiadomo że dojadą do mety więc wtedy trzeba było walczyć o etap.Co do ważniejszych wyścigów do co masz na myśli??Na Tourze i tak by był pomocnikiem, to samo na Vuelcie a w klasykach niby na kogo ma pracować?Chyba nie na Moscona.

      • zulu

        19 lutego 2018, 12:17 o 12:17

        @EL Pistolero
        Ja myślę że Kwiato miał chyba jednak jakiś szerszy plan. To ciekawe że akurat Gołaś pojechał razem z nim. No i standardowo Sky by po prostu zespołowo nie puściło takiej ucieczki. Dogoniliby i skasowali, pozwalając później na jakiś mniejszy odjazd. To co zrobił Kwiatek było jak na mój gust sprytnym manewrem, szybkim, sprytnym działaniem ale pewnie zawczasu przez niego przemyślanym. Sposobem na takie pokojowe zwycięstwo.

        • TomAsz

          19 lutego 2018, 12:22 o 12:22

          Poszedł duży odjazd. Sky zamiast tracić siły na pościg, wysłał wicelidera, który kontrolował sytuację z przodu. Thomas nie miał najmniejszego ciśnienia na zwycięstwo w Portugalii, gdyż interesują go znacznie większe cele.

          • zulu

            19 lutego 2018, 14:31 o 14:31

            @TomAsz
            Ale przecież wiemy że tak nie było 😛
            Z wypowiedzi wynika że etap miał być rozegrany klasycznie. Sky nikogo nie wysyłał bo nie było takiego planu. To była decyzja Kwiatka. A jedyne pytanie brzmi czy myślał on tylko o skontrolowaniu dużej ucieczki czy też od początku był przygotowany na taki rozwój sytuacji.
            No i Thomas wyraźnie się wypowiadał że był nieswój na finałowym podjeździe. Że zależało mu na wyścigu. Z pewnością chciał wygrać. Ok. Nie będzie płakać za stratą wygranej ale nie można mówić że nie miał najmniejszego ciśnienia.

          • TomAsz

            19 lutego 2018, 14:38 o 14:38

            Może tak, ale wiesz, że do wypowiedzi należy podchodzić z dystansem 🙂

  3. Apollo

    19 lutego 2018, 11:27 o 11:27

    Brawo Michał !!! Akcja w stylu Landy :)., oby szefostwo SKY zrozumiało że lider liderem ale zawsze można postawić na kogoś mocniejszego !

    • Macias

      19 lutego 2018, 14:42 o 14:42

      Nie porównój Kwiato do Landy bo Michał to inna klasa.

      • Apollo

        19 lutego 2018, 16:16 o 16:16

        Wiem. Oby mu kiedyś dorównał, wtedy będzie wygrywał Giro, TdF i Vuelte w jednym sezonie !!! 🙂

        • vip

          19 lutego 2018, 20:44 o 20:44

          Macias miał pewnie na myśli że Michał to inna klasa w sensie specjalizacji.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: