Tomasz Marczyński potrącony przez samochód [aktualizacja]

Tomasz Marczyński

Tomasz Marczyński nie ukończył sobotniego treningu w okolicach swojego domu w Grenadzie. Kolarz Lotto Soudal został potrącony przez samochód.

Zwycięzca dwóch etapów ubiegłorocznego Vuelta a Espana uderzył w pojazd głową, stąd obrażenia twarzy i szwy na nosie. Szczęśliwie trzykrotny mistrz Polski nie doznał złamań i może wracać do zdrowia w warunkach domowych. O starcie w Vuelta a Andalucia musi jednak zapomnieć.

Właśnie kończyłem jeden z moich ostatnich treningów przed Andaluzją, kiedy zostałem uderzony przez samochód. Jechałem główną drogą, gdy pojazd z mojej prawej strony skręcił w lewo. Nie miałem szans zahamować i głową uderzyłem w samochód. Na szczęście zdjęcia rentgenowskie nie ujawniły złamań. Moja twarz jest mocno stłuczona, a nos musiał zostać zszyty. Mam również uraz kręgosłupa szyjnego i ta część najbardziej mnie boli . Teraz jestem w domu, ale w przyszłym tygodniu przejdę serię testów

oświadczył 33-letni Marczyński.

6 Comments

  1. arek

    11 lutego 2018, 13:19 o 13:19

    Ja pierniczę - kiedyś ludzie po pijaku za kółko wsiadali i tyle szkód nie narobili... Teraz to chyba za kółkiem myślenie się wyłącza. Albo to znak nowych czasów - "ja w centrum a wszystko się ma dookoła mnie kręcić". Tylko kiedy dwóch "ja" się spotyka to nieszczęście murowane.

    • Woj

      11 lutego 2018, 14:51 o 14:51

      Jak można pieprzyć takie głupoty? "kiedyś ludzie po pijaku za kółko wsiadali i tyle szkód nie narobili", masz ty człowieku drugą szarą komórkę, którą powstrzyma tę pierwszą od wypisywania bredni? Kiedyś.... a dokładnie 10 lat temu w moim mieście (Olsztyn) było 2 razy mniej aut niż dzisiaj, a dzisiaj jest ich 130 tysięcy na 176 tysięcy mieszkańców. Kiedyś pasy jezdni miały 2,75-3 m, dziś większość ma 3,5 m. Widzisz w tym jakąkolwiek różnicę? To upośledzona infrastruktura, kulawe prawo, wszechobecna regulacja ruchu sygnalizacją i brak egzekwowania już istniejących przepisów wychowują nieodpowiedzialnych, nie myślących, słabych kierowców.
      Kierowca jadący po pijaku jak był przestępcą z bronią pod stopą kiedyś, tak jest nim i dzisiaj.

      • szary ja

        12 lutego 2018, 15:41 o 15:41

        czyli macie szersze pasy ruchu i więcej wypadków? nie ogarniam... dawniej były pasy dla rowerów a teraz nie ma bo pasy ruchu szersze? czy kierowcy teraz nie piją i stąd wypadki? a może dawniej auta nie rozjeżdżały rowerzystów, bo nikt rowerem nie jeździł - tylko pieszo lub furmanką?

  2. Apollo

    11 lutego 2018, 14:48 o 14:48

    Całe szczęście że nic poważnego się Tomaszowi nie stało !!! Życzę szybkiego powrotu do treningów !
    Ps.
    Kierowcy samochodów chyba nie zdają sobie sprawy z szybkości obecnych rowerów szosowych i ich użytkowników . Maja przed oczyma „pikniki” na „składakach” i lekceważą odległości podczas wyprzedzania , włączania się do ruchu przed nadjeżdżającą „szosowką”.

    • reko

      11 lutego 2018, 19:53 o 19:53

      z jednej strony jako kolarz amator zgodzę się z Tobą z tą prędkością, bo sam niemal trafiłem pod koła wywrotki bo koleś chyba nie ogarnął przy wyprzedzaniu mojej prędkości-wybór padł na ewakuację na pobocze i przywitanie się z betonowym płotem. Z drugiej jako kierowca, który przejeżdża ok50.000km rocznie to powiem tylko, że łapy opadają po tym co odwalają napaleni na dobry trening kolarze. Wymuszanie, jazda środkiem drogi, a nie poboczem, gdy te jest naprawdę dobre, wyprzedzanie lewą stroną, jazda dwójką , trójka obok siebie na drogach gdzie ograniczenie to 50km/h tylko np.: 90 lub 100 to proszenie się o problemy. Niestety drogi są dla wszystkich więc problemem dla mnie nie słabi kierowcy, czy słabi rowerzyści tylko brak szacunku dla innych uczestników i brak zdolności przewidywania potencjalnych zagrożeń przez obydwie strony.

      • Apollo

        12 lutego 2018, 05:04 o 05:04

        Zgadzam się z Tobą na 100% !

%d bloggers like this: