Michael Matthews. Nowy sezon, nowe cele

Michael Matthews

Michael Matthews w nadchodzącym sezonie nieco przesunie ciężar swojego zainteresowania z Tour de France na wiosenne klasyki.

27-letni Australijczyk uzbierał już osiem etapów Wielkich Tourów, po trzy w Tourze i Vuelta a Espana, dwa na trasie Giro d'Italia. Co więcej w 2017 roku był beneficjentem dyskwalifikacji Petera Sagana we Francji, co znacznie ułatwiło mu drogę po pierwszą zieloną koszulkę wyścigu.

Matthews dość późno wchodzi w sezon, ostatnimi laty na początku marca w Paryż-Nicea. Tym razem wybrał koniec lutego i początek brukowego sezonu, czyli Omloop Het Nieuwsblad.

W planie ma również "Wyścig ku słońcu", Mediolan-San Remo, E3 Harelbeke, Gandawa-Wevelgem. Pominie Ronde van Vlaanderen i Paryż-Roubaix, powracając na Kraj Basków i klasyki ardeńskie.

Skok na "Flandryjską Piękność" w tym momencie mógłby mnie przerosnąć, zwłaszcza po wyścigach, które zaliczę i w perspektywie podejścia do Ardenów. Zobaczymy jak mi pójdzie w tym roku i może w następnym odważę się na Dookoła Flandrii

- powiedział kolarz Team Sunweb w rozmowie z "Cyclingnews".

Australijczyk dwa lata mieszkał w Limburgii, dlatego pragnie zaznaczyć swój ślad na liście zwycięzców tego wyścigu. Mało mu brakowało, w 2015 roku uległ na finiszu tylko Michałowi Kwiatkowskiemu i Alejandro Valverde. W zeszłym sezonie był również bliski szczęścia w Liege-Bastogne-Liege, dojeżdżając do mety na czwartym miejscu.

Obecnie chcę bardziej skupić się na flamandzkich klasykach i Ardenach, zamiast na Grand Tourach. Od wielu sezonów to one przykuwały moją uwagę, ale zdobyłem tam wszystko, ostatnio zieloną koszulkę, którą ścigałem przez kilka lat. Czas dobrać się do klasyków

- dodał wicemistrz świata z Richmond 2015.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: