Richie Porte wierzy w Simona Gerransa

Simon Gerrans

Zmiana barw Simona Gerransa z Orica-Scott na BMC Racing należy do jednych z największych niespodzianek na rynku transferowym.

Doświadczony Australijczyk od samego początku związany był z narodowym projektem kolarskim z Antypodów, czyli od sześciu lat. W tym okresie m.in. czterokrotnie wygrał Tour Down Under, Mediolan-San Remo (2012) czy Liege-Bastogne-Liege (2014). Jednak ostatnio Gerrans nie potrafił po problemach zdrowotnych wrócić na prawdziwy top.

Po tym, jak kierownictwo ekipy Orica nie powołało go do kadry na ubiegłoroczny Tour de France, 37-latek myślał o zakończeniu swojej kariery, którą rozpoczynał w 2003 roku w Carvalhelhos-Boavista. Potem reprezentował Ag2r, Credit Agricole, Cervelo oraz Sky.

W tym ciężkim dla niego czasie jako pierwszy zadzwonił do niego Richie Porte. To Tasmańczyk de facto ściągnął go do BMC Racing.

Richie wie, że jestem doświadczony i że mogę mu pomóc. Szukał zawodnika, któremu mógłby zaufać i na którym mógłby polegać. Cieszę się, że właśnie mnie widzi w tej roli

– powiedział Gerrans.

Z tego też powodu jego program startowy jest niemal kalką rozkładu jazdy Porte. W niektórych wyścigach Gerrans dostanie od swojego nowego pracodawcy  wolną rękę, by mógł powalczyć na własne konto. Kontrakt Gerransa z BMC Racing obowiązuje, podobnie jak pozostałych jego kolegów, jedynie do końca 2018 roku.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: