Kolejna afera moto-dopingu?

Dwóch francuskich śledczych rozpoczęło śledztwo w sprawie szeroko zakrojonej afery moto-dopingu, w którą zamieszani mają być kolarze z najwyższej półki.

Tygodnik satyryczny  "Le Canard Enchaine" w poważnej tym razem informacji twierdzi, że śledztwo dotyczy zespołów z całego świata, prywatnych sponsorów i instytucji/związków kolarskich. Co ciekawe, sprawę mechanicznego wspomagania badają specjaliści od finansów, wspiera ich wydział ds. przestępstw gospodarczych francuskiej policji.

Międzynarodowa Unia Kolarska również zasygnalizowała pomoc. Prezydentem federacji jest od września Francuz David Lappartient, który kilka już razy stanowczo opowiedział się przeciwko mechanicznym formom wspomagania. Lappartient zapowiedział, że kontrolerzy UCI będą używać nowych metod skanowania ram rowerowych obok słynnych już tabletów z dedykowaną aplikacją (rezonans magnetyczny).

Dotychczas jedyną zarejestrowaną przez UCI osobą, która wpadła na używaniu elektrycznego silniczka jest Belgijka Femke van den Driessche. Przypadki wykorzystania podrasowanego roweru zdarzały się za to w peletonie amatorskim, m.in. we Francji.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. adam

    21 grudnia 2017, 21:28 o 21:28

    pudrowanie sprawy Froome'a rozpoczete

    • birkoff

      22 grudnia 2017, 14:34 o 14:34

      Dokładnie, podobnie było z Fabianem jak zaczęło się robić głośno wokół Lanca.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: