Chris Froome z adwokatem sportowych gwiazd

Chris Froome

Według doniesień Daily Mail oraz The Times Chris Froome zatrudnił adwokatów z kancelarii Morgan Sports Law w Londynie.

Prawnicy tej formy pomagali już Alberto Contadorowi, Johanowi Bruyneelowi, Sergio Henao, Lizzie Deignan, tenisistce Marii Szarapowej czy piłkarzowi Mamadou Sakho.

Sprawą lidera drużyny Sky, który podczas tegorocznej Vuelta a Espana zanotował podwyższony poziom salbutamolu, zajmie się gwiazda wśród adwokatów Mike Morgan, który został niedawno wybrany sportowym adwokatem roku.

W organizmie Froome’a stwierdzono dwukrotne przekroczenie dozwolonego poziomu leku rozszerzającego oskrzela - salbutamolu. Contadora i Bruyneela wybronić Morgan nie dał rady, znacznie więcej szczęścia miał w przypadku Henao oraz Deignan (wtedy jeszcze Armitstead), która mogła wziąć udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro (2016). W przypadku Brytyjki, której kontrolerzy trzykrotnie nie mogli odnaleźć przy okazji kontroli antydopingowej, Morganowi udało się unieważnić jeden z nich, udowadniając nieodpowiednie działanie kontrolerów.

Głos w sprawie oprócz Tony’ego Martina oraz Vincenzo Nibalego zabrał również Brent Copeland, dyrektor sportowy ekipy „Rekina z Mesyny” – Bahrain-Merida.

Jeśli drużyna dysponuje określonym kodeksem etyki, należy również działać zgodnie z nim. Sky dowiedziało się o pozytywnym wyniku testu 20 września, a mimo wszystko wysyłało Froome’a dalej na różne imprezy. Dyskutowano o jego starcie w Giro d’Italia. Nie potrafię tego zrozumieć, bo wiedzieli, co się kroi. Nawet gdyby został zawieszony na dziewięć miesięcy, to i tak mógłby się pojawić na trasie Giro. Większość wewnętrznych regulaminów teamów mówi jednak o tym, że takiego kolarza trzeba po prostu zdyskwalifikować

– tłumaczył Copeland w rozmowie z "Cyclingnews.com".

On wie, co mówi, bowiem w 2014 roku zawieszono jego zawodnika Diego Ulissiego. Lampre-Merida zawiesiła Włocha pod koniec czerwca, kiedy dowiedziała się o teście na salbutamol z Giro, we wrześniu co prawda przywrócono Ulissiemu prawa, ponieważ UCI w ogóle nie reagowała na żadne zapytania. Gdy śledztwo zostało oficjalnie wszczęte, Włoch został przez ekipę zdyskwalifikowany na dobre. Ulissi dostał dziewięć miesięcy.

Gdyby w podobnej sytuacji znalazł się Froome, oznaczałoby, że zwycięzcą Vuelty zostałby… Nibali.

Zwycięstwo przy zielonym stoliku nikogo by nie ucieszyło, tak się nie wygrywa. Znam Chrisa od kilku ładnych lat, nic do niego nie mam. Wiem, że spływa na niego fala krytyki, lecz ludzie nie rozumieją wszystkiego. W różnych strefach klimatycznych, w różnej pogodzie organizm astmatyka funkcjonuje inaczej. Wtedy trzeba sobie pomóc. Odpowiednie instancje zezwalają na stosowanie takiego czy innego specyfiku. Nie można jednak używać go nagminnie przekraczając ustalone progi

– dodał Copeland.

Według "Corriere della Sera" Team Sky jest gotowy na odebranie zwycięstwa w Vuelcie i 6-miesięczną dyskwalifikację, tak by Froome mógł wystartować w Giro d'Italia. Zawodnikowi grozi jednak od 9 do 12 miesięcy zawieszenia, jeżeli nie przekona niezależnej od UCI Kolarskiej Fundacji Antydopingowej (CADF), że podwyższony poziom salbutamolu nie był wynikiem jego błędu, a naturalną reakcją organizmu w specyficznych warunkach.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: