Jakoba Fuglsanga ciągnie do Tour de France

Jakob Fuglsang

W tym roku mu nie wyszło, to spróbuje w następnym. Jakob Fuglsang zamierza poprowadzić Astanę w Tour de France.

Duńczyk na początku sezonu był wskazywany na lidera kazachskiej ekipy podczas "Wielkiej Pętli". Sytuację zmieniła kontuzja Fabio Aru, przez którą ominął Giro d'Italia. Włoch automatycznie przejął w składzie Astany rolę Fuglsanga na Tourze, a ten niewiele pomógł koledze, gdyż po upadku nie ukończył wyścigu, wycofując się po trzynastym etapie.

Plan jest taki, że lipcowy Wielki Tour znów będzie moim priorytetem. Brukowe odcinki mi nie przeszkadzają, ogólnie cała trasa powinna mi pasować

- mówi 32-letni kolarz w "Cyclingnews".

Fuglsang, na którego po odejściu Aru spadnie większa odpowiedzialność za wyniki Astany, ma za sobą dobry sezon. Zaimponował przede wszystkim w Criterium du Dauphine, gdzie wygrał dwa etapy, a w klasyfikacji generalnej, po znakomitym odcinku z metą na Plateau de Solaison, wyprzedził o 10 sekund Richiego Porte.

W sumie to był dobry rok, oczywiście mógł być lepszy, ale mogę się cieszyć. Wiele mi dał, po czterech latach ponownie poczułem smak zwycięstwa, a w "Delfinacie" udowodniłem, że prezentuję poziom najlepszych etapowców

- dodał.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: