Mark Cavendish. "Dwa razy bruk w 2018 roku"

Mark Cavendish świętuje na mecie Abu Dhabi Tour

Mark Cavendish do domu z Japonii wraca ze zwycięstwem w Saitama Criterium. Myślami „Manxman” jest już jednak w sezonie 2018.

Czas spędzony w Japonii był bardzo fajny, ludzie są bardzo przyjaźni. Dobrze, że zdecydowałem się tutaj przyjechać

– mówił Brytyjczyk, który zadebiutował w imprezie w „kraju kwitnącej wiśni”.

Rok 2017 dla „Cava” nie przebiegał zbyt szczęśliwie. 31-latek nie ukończył Tour de France z powodu kraksy w finale w Vittel, a swój jedyny triumf odniósł w lutym na 1. etapie Abu Dhabi Tour. Oprócz tego długo walczył z mononukleozą.

Chciałbym szybko zapomnieć o tym sezonie. W nowym roku skoncentruję się na Tourze. Ciekawi mnie odcinek po bruku. Wiosną mam w planach start w Paryż-Roubaix

– dodał sprinter teamu Dimension Data, który w 2017 zaliczył tylko 48 dni wyścigowych.

Jeśli na trasie przyszłorocznej „Wielkiej Pętli” wygrałby cztery etapy, to zrównałby się ilością wiktorii z samym Eddy’m Merkcxem (34 wygrane).

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: