MŚ Bergen 2017. Peter Sagan klasą samą dla siebie

Peter Sagan z medalem MŚ

Słowacki "Hulk" na norweskich szosach zmienił się w wojownika ninja i uderzył tylko raz, a skutecznie. Peter Sagan potwierdził, że jest najlepszym kolarzem świata.

Przez 267 kilometrów nie wysuwał nosa z peletonu. Nie angażował się w akcje, nie zwracał na siebie uwagi. Gdy jednak chaotyczny wyścig o mistrzostwo świata wjechał na ostatnie kółko i scenariusz sprintu z grupy stawał się z kilometra na kilometr coraz bardziej realny, Peter Sagan był tam, gdzie być miał.

Słowak na ostatniej prostej jak rakieta dopadł finiszującego na pierwszej pozycji Norwega Alexandra Kristoffa i ograł go na kresce, po raz trzeci z rzędu sięgając po tęczową koszulkę. Pod względem stylu nasuwają się porównania do Hiszpana Oscara Freire, który także trzykrotnie wygrywał wyścig mistrzowski i który także czaił się do końca, zwykle bez większej pomocy kolegów wykańczając wyścig na ostatnich metrach.

Do Sagana porównania jednak pasują jak pięść do nosa - 27-latek z Żyliny pokazał już nie raz, że jest jedyny w swoim rodzaju i taki też chce pozostać. Słowacki mistrz do historii wpisał się, mimo że jeszcze tydzień temu nie był w pełni zdrowy, a ponieważ do Bergen przyleciał dopiero wczoraj, nie dokonał rekonesansu trasy.

Słuchajcie, nie jest łatwo, na pięć kilometrów przed metą myślałem, że mam po wyścigu. Sytuacja się zmieniła po tym, jak Gaviria i ja próbowaliśmy zabrać się w odjazd. Grupa się zjechała i skończyło się sprintem. To niesamowite. Trudno przewidzieć co się wydarzy. Na podjeździe peleton się dzielił na grupki, a potem odpadający dojeżdżali na zjeździe. Nic tu się nie dało przewidzieć, przy mocniejszym składzie ucieczki komuś mogło się udać

- mówił Słowak na gorąco na mecie.

Sagan dokonał historycznego wyczynu - nie tylko dołączył do wąskiego grona zawodników, którym udało się wygrać tytuł mistrzowski trzy razy, ale dokonał tego trzy razy z rzędu. To nie udało się największym legendom sportu - trzy złota na koncie mieli dotychczas tylko Alfredo Binda (1927, 1930, 1932), Rik van Steenbergen (1949, 1956, 1957), Eddy Merckx (1967, 1971, 1974) i Oscar Freire (1999, 2001, 2004). Tej czwórce, jak i próbującym ustanowić rekord podwójnym mistrzom - Georgesowi Ronsse, Rikowi van Looyowi, Gianniemu Bugno i Paolo Bettiniemu - nie udało się jednak wywalczyć trzech tytułów z rzędu.

Sagan, jak poprzednio, zdawał się nie przywiązywać zbytniej wagi do zapisów kolarskich annałów.

To coś specjalnego, tak. Nic to nie zmienia, ale to miłe

- odparł z zawahaniem.

Przykro mi, że [Kristoff] przegrał przed własną publicznością, ale ja bardzo się cieszę

- dodał ze śmiechem.

Chcę zadedykować ten tytuł Michele Scarponiemu, który jutro obchodziłby urodziny. Chciałbym życzyć szczęścia jego rodzinie. Druga dedykacja jest dla mojej żony, z którą spodziewamy się dziecka

- wyjaśnił na zakończenie.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. Karol

    25 września 2017, 21:58 o 21:58

    Sagan będzie trzeci rok z rzędu jechał w tej samej koszulce, w końcu mu wypłowieją na niej kolory, albo zejdą w praniu.

  2. Ulle

    26 września 2017, 10:07 o 10:07

    Jest najlepszy w swojej specjalności, a że o prócz tego jest niezwykle barwną personą... Powiedzmy, że Froome obecnie jest najlepszym kolarzem świata w etapówkach, Dumoulin w jeździe na czas, a Sagan..., itd.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: