MŚ Bergen 2017. Belgowie bez medalu, Ben Swift z problemami

Wystartowali jako faworyci, lecz do domu z Bergen wracają z niczym. Belgowie.

Cel Grega van Avermaeta, Philippe’a Gilberta oraz kolegów był jasny: medal. Skończyło się jednak tylko na szóstym miejscu mistrza olimpijskiego z Rio de Janeiro.

Niestety nie miałem w finale dobrej pozycji wyjściowej, nie byłem w stanie przebić się na czoło. Jestem rozczarowany, ponieważ myślałem, że będzie można w Norwegii sięgnąć po więcej

– powiedział van Avermaet na mecie tegorocznych mistrzostw świata.

Mimo wszystko selekcjoner kadry Kevin de Weert jest zadowolony ze swoich podopiecznych.

Widziałem bardzo dobry zespół. Wypełniliśmy całkowicie nasze założenia taktyczne. Odskoczył Julien Vermote, potem Tim Wellens. Chcieliśmy postawić inne drużyny pod ścianą. A w końcówce z przodu mieliśmy naszych dwóch kapitanów. Nie mógłbym żądać niczego więcej. Kiedy grupki się zjechały, miałem nadzieję na medal ze sprintu. Lecz finał prowadził lekko w dół, a takich Greg nie lubi

– skomentował przebieg zawodów de Weert.

Trzy kilometry przed kreską atakować próbował doświadczony Gilbert. Bez skutku.

Peter Sagan i Fernando Gaviria siedzieli mi na kole, dlatego wiedziałem, że nie mam żadnych szans

– stwierdził mistrz świata z 2012 roku.

Oczko wyżej niż van Avermaet uplasował się Ben Swift. Dla Brytyjczyka jest to najlepszy rezultat na światowym czempionacie w jego karierze.

Pewnie, że chciałoby się więcej. Ciężko było mi jednak wyprzedzać rywali. Miałem z kim walczyć. Do tego doszły jeszcze problemy techniczne, musiałem zmienić rower w bardzo pechowym momencie. Owain Duoll i Jonathan Dibben dociągnęli mnie jednak do grupy

– powiedział 29-latek.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: