Vuelta a Espana. Miguel Angel Lopez: "To był wspaniały dzień"

Luis Angel Lopez

Liderem Astany na Vuelta a Espana miał być Fabio Aru. Mistrz Włoch zaczął jednak miewać problemy, a wówczas do gry wkroczył Miguel Angel Lopez.

O dzisiejszym etapie mówiono od dawna jako o tym, na którym klasyfikacja generalna miała się otworzyć. Krótka, lecz górka trasa po Sierra Nevada zapowiadała emocje, akcje i ataki.

26 kilometrów przed metą, na wymagającym podjeździe pod Alto del Purche (8,5 km; 8%) do przodu ruszył Alberto Contador (Trek-Segafredo), a jego koła trzymał się wyłącznie Lopez. Dzięki mocnym zmianom i dobrej współpracy dwaj zawodnicy powiększali swoją przewagę nad peletonem. Na finałowym podjeździe, Alto Hoya de la Mora (19,3 km; 5,6%), Hiszpan opadł z sił, za to młody "Superman" z każdym metrem bliżej nieba nabierał prędkości. Minął prowadzącego Adama Yatesa (Orica-Scott), odnosząc swoje drugie zwycięstwo etapowe na tegorocznej Vuelcie - wcześniej triumfował na odcinku prowadzącym na Calar Alto.

To był wspaniały dzień. Ekipa stanęła na wysokości zdania i nie chciałem jej zawieść. Wczoraj również wykonali świetną robotę, chciałem to zwieńczyć sukcesem.. Zdecydowałem, że podążę za Contadorem. Mieliśmy wątpliwości, bo to był dość długi podjazd, ale ostatecznie wystarczyło mi sił do przetrwania.

- powiedział na mecie kolarz Astany.

Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Kolumbijczyk wskoczył na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, a jego dalszy awans ciągle jest możliwy. Lopez traci bowiem 12 sekund do kiepsko jadącego na czas Estebana Chavesa, także jeżeli nic złego się nie wydarzy najprawdopodobniej "połknie go" już podczas wtorkowego etapu. Dużą niewiadomą jest jednak to, czy 23-latek poradzi sobie w sytuacji, w której się znajduje - nigdy nie był bowiem w czołowej dziesiątce Wielkiego Touru, a zbliżająca się czasówka będzie jego pierwszą na trzytygodniowej imprezie.

"Supermanowi" sprzyjać będzie również trasa ostatniego tygodnia Vuelta a Espana. Trzy etapy - siedemnasty, osiemnasty i dwudziesty - mają bowiem metę na podjazdach, a dziś Kolumbijczyk wyglądał lepiej niż inni kolarze z czołówki wyścigu.

To trzeci sukces naszej drużyny, wywalczony dzięki świetnej pracy wszystkich kolegów.

- dodał 23-latek.

Po tym, jak ostatnimi dniami słabsze wyniki notował Fabio Aru rozpoczęły się pytania czy być może postawienie na Kolumbijczyka byłoby lepszą decyzją ze strony kierownictwa Astany. Większość swojej dotychczasowej straty Lopez poniósł bowiem na dwóch pierwszych wymagających odcinkach, prowadzących do Andorry i Ermita Santa Lucia.

U "Błękitnych" nie zanosi się na żadne zmiany, jeżeli chodzi o role na kolejnych etapach. Świadomość, że to 23-latek jest w lepszej pozycji w "generalce" niż Włoch pozostaje jednak w głowie.

On jedzie niesamowity wyścig. Bardzo dużo trenował, przygotowywał się specjalnie do Vuelty i jak widać zrobił świetną pracę. Wykonał wszystko, o co prosiliśmy żeby pojechał dobry wyścig. Myślę, że na kolejnych górskich etapach znów będzie atakował. Możliwe, że wejdzie na podium wyścigu

- powiedział dyrektor sportowy kazachskiej grupy Bruno Cenghlialta w rozmowie ze stacją Eurosport.

Zawodnicy teraz dostaną dzień na odpoczynek, a następnie przystąpią do jazdy indywidualnej na czas, jedynej w tegorocznej edycji Vuelta a Espana. Meta etapu zostanie umiejscowiona w Logrono, na północy Hiszpanii.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: