Vuelta a Espana 2017. Paweł Poljański nie ustanie w wysiłkach

Paweł Poljański

Drugi z rzędu dzień w uciecze i ponownie drugie miejsce na mecie etapu Vuelta a Espana. Paweł Poljański rozsmakował się w pościgu o prestiżowy sukces na trasie Wielkiego Touru, jednak na swoją chwilę chwały musi jeszcze trochę poczekać.

Kolarzowi Bora-hansgrohe znów udała się sztuka zabrania w odjazd dnia, a w finale pozostał w czwórce "do brydża" na ostatnim podjeździe trasy siódmego odcinka - Alto del Castillo. Decydujące słowo należało do Słoweńca Mateja Mohorica (UAE Team Emirates), który odjechał rywalom na zjeździe. Polak na otarcie łez wygrał w Cuenca finisz po drugą pozycję.

Chciałem się zabrać w odjazd, ponieważ wiedziałem, że powinien dojechać. Współpraca dobrze się układała, wszyscy czekali na końcowy podjazd. Tam, kiedy Mohoric znalazł się z przodu, czułem się dobrze, ale nie chciałem ciągnąć ze sobą Jose Rojasa. Na zjeździe Hiszpan i Thomas De Gendt nie poszli na 100 procent, muszę też jednak przyznać, że Mohoric był bardzo silny

- opowiadał po wszystkim Poljański.

Pozostał nam finisz o miejsce na podium, dziś byłem najszybszy, ale powtórzyłem tym tylko wczorajsze drugie miejsce. Forma mi dopisuje, przed nami ciągle długa droga i wiele kolejnych okazji się nadarzy. Chcemy wygrać tu etap i nie ustaniemy w wysiłkach. Myślę jednak, że dwa następne etapy powinny mieć inny scenariusz, a ja muszę trochę odpocząć

- dodał 27-letni kolarz.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: