Tour de l'Ain. Niebezpieczny sprint Nacera Bouhanniego

Nacer Bouhanni

Nacer Bouhanni wygrał w Saint-Vulbas drugi odcinek wyścigu Tour de l'Ain, zaznaczając powrót do formy po trudnym okresie letnim.

27-letni gwiazdor ekipy Cofidis w maju upadł podczas Tour de Yorkshire i doznał wstrząśnienia mózgu. Rekonwalescencja trwała, Francuz nie startował, ale został dodany do składu na Tour de France. Sprintów z peletonu nie zawojował i dopiero na starcie sierpniowego Tour de l'Ain zaczął dawać oznaki lepszego samopoczucia.

Udało mi się wskoczyć na swój poziom w dobrym momencie. 20 dni nie siedziałem na rowerze po kraksie w Anglii. W szpitalu powiedzieli mi, że nie będę się już ścigał w tym roku... Bycie na starcie Tour de France było zwycięstwem, ukończenie go - kolejnym. Jestem walczakiem, daję z siebie wszystko by realizować założenia. Przeszliśmy przez wzloty i upadki. Walczyłem cały czas by wrócić na wysoki poziom, a dziś wszystko poszło dobrze. Chłopaki pracowali dziś cały dzień, zostawili mnie w idealnej pozycji na ostatnim kilometrze

- relacjonował zwycięzca.

O ile zwycięstwo Bouhanniego oznacza, że Francuz powrócił na właściwe tory po kontuzji, to pod znakiem zapytania po raz kolejny znalazły się tory jego jazdy, a konkretnie sprintu. W cieniu chwały Francuza ucierpiał Anthony Maldonado (HP BTP - Auber 93), który po starciu z liderem Cofidisu na ostatnich metrach wylądował w szpitalu z otwartym złamaniem ręki.

Z dostępnych ujęć udostępnionych przez zespół HP BTP - Auber 93 wynika, że między dwoma zawodnikami doszło do kontaktu. Brak zapisu wideo nie pozwala ocenić kto go zainicjował i jak przebiegał incydent, jednak z relacji "Directvelo" wynika, że komisja sędziowska zastanawiała się nad przebiegiem zdarzeń, mając rozważać dyskwalifikację zwycięzcy.

Kiedy wychodziłem z koła Geoffreya [Soupe], przypadkowo trąciliśmy się z Maldonado. Prawie upadłem na 200 metrów przed metą, kiedy miałem zacząć sprint. Dotknął mnie prawym łokciem. Przykro mi, wiem, że jest poważnie kontuzjowany, mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie

- powiedział Bouhanni w oficjalnym komunikacie zespołu.

27-letni bokser amator w przeszłości bywał już karany za niebezpieczne zachowania na finiszu. W 2014 roku podczas jednego z etapów Vuelta a Espana niebezpiecznie zmieniał tor jazdy, rok temu na odcinku Paryż-Nicea został ukarany za zmianę toru jazdy i spychanie na barierki Michaela Matthewsa, a kilka miesięcy później nie mógł przystąpić do Tour de France z powodu kontuzji odniesionej w bójce w hotelu.

W tym roku krewkiego sprintera sędziowie ukarali już podczas Tour de France - tym razem Bouhanni w sprzeczce z Jackiem Bauerem nie poprzestał na słowach i w ruch puścił pięści.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: