Tour de Pologne 2017. Ben Hermans z kilkoma złamaniami

Ben Hermans

Kiepsko zapamięta tegoroczny start w Tour de Pologne Ben Hermans. W czasie, gdy jego kolega z zespołu Dylan Teuns jechał po zwycięstwo na trzecim etapie wyścigu, 31-latek na sygnale trafił do szpitala.

Trzeci kolarz naszego narodowego touru sprzed dwóch lat, upadł na pierwszym zjeździe z Salmopolu, tracąc na moment przytomność, a co gorsza doznając kilku złamań.

Prześwietlenie wykazało złamanie prawego nadgarstka, dużego palca u nogi i pęknięcie mostka. Hermans stracił również trzy zęby i doznał pomniejszych obrażeń ciała, w tym twarzy.

Nic nie pamiętam z tego co się ze mną działo tuż po upadku. Wiem, że zjeżdżaliśmy z dużą prędkością. Na jednym z zakrętów kolarze zaczęli ostro hamować. To nie był niebezpieczny fragment, ale jechałem blisko kolarza przede mną. Musiałem odbić na prawo, wyleciałem z zakrętu i uderzyłem w barierkę

- opowiada kolarz BMC Racing Team.

W nocy przespałem kilka godzin. Bolą wyłamane zęby, boli nadgarstek. Nie mogę za bardzo poruszać ramionami, odzywa się też mostek. Kiepsko, że tak skończyłem

- dodaje.

Według lekarza amerykańskiego zespołu Hermans przez cztery do sześciu tygodniu może zapomnieć o rowerze.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: