Tour de Pologne 2017. Tejay van Garderen: „nie ma żadnej presji"

Tejay van Garderen Abu Dhabi Tour

Tejay van Garderen podkreślił, że podczas Tour de Pologne chciałby sprawdzić dyspozycję przed Vuelta a Espana, a nie walczyć o dobre lokaty.

W maju Amerykanin po raz pierwszy spróbował swoich sił na Giro d’Italia z okazji 100. edycji tego wyścigu. Początkowo wydawało się, że będzie walczył o jak najwyższą lokatę w klasyfikacji generalnej, lecz ostatecznie szybko wypadł z grona czołówki. Decydujący okazał się etap jedenasty, do Bagno di Romagna, gdzie stracił ponad 20 minut do zwycięzcy. Ostatecznie uratował swój wyścig zwyciężając na osiemnastym odcinku, prowadzącym do Urtisei.

Miałem wysokie nadzieje i w końcu wygrałem etap, więc nie była to kompletna katastrofa, ale chciałbym móc walczyć w „generalce”

- podkreślił w rozmowie z Rowery.org przed startem pierwszego etapu 74. Wyścigu dookoła Polski.

Teraz 28-latek stawił się na starcie Tour de Pologne, ale uważa, że trasa mu nie sprzyja. Zamierza wykorzystać więc start nad Wisłą, aby sprawdzić się w jeździe w rytmie wyścigowym przed wyjazdem na Półwysep Iberyjski, gdzie będzie jednym z faworytów Vuelta a Espana (19 sierpnia – 10 września).

Nie ma tu wysokich gór i brakuje też czasówki. Jest to bardziej trasa dla dynamicznych kolarzy. Sądzę, że powinna sprzyjać takim kolarzom jak Yates, czy nawet Majka

- analizował.

Będę podchodził do wszystkiego spokojnie. W zasadzie jestem tu, bo chcę poprawić formę przed Vueltą. Nie startowałem od Tour de Suisse, a więc miałem długą przerwę. Nie ma żadnej presji, chcę po prostu sprawdzić swoje nogi

- podsumował.