Mark Cavendish. "Jeżeli zawalę zdrowie, to moja kariera będzie skończona"

Mark Cavendish

Mark Cavendish prawdopodobnie jeszcze w obecnym sezonie powróci na wyścigowe tory, ale Brytyjczyk nie zamierza przyspieszać takiej decyzji.

"Manxman" w niedzielę ponownie zawitał na Tour de France, aby w gronie kolegów świętować w Paryżu zakończenie wyścigu. Sprinter Dimension Data wycofał się z trasy po kolizji z Peterem Saganem (Bora-hansgrohe) na finiszu 4. etapu, zakończonej upadkiem i w konsekwencji tego złamaniem prawej łopatki.

Cavendish na miejscu wyjaśnił ciekawskim dziennikarzom, że złamanie nie jest bolesne, ale wymaga cierpliwości. Na zdjęciu, które pokazał widoczna była duża dziura na środku łopatki.

Wróciłem do domu na Wyspę Man, byłem w komorze hiperbarycznej, aby przyspieszyć gojenie. Po pięciu dniach złamanie przestało się mocno dawać we znaki, jednak nie mogę przyspieszać powrotu. To jest dziura w łopatce. Jeżeli kontuzja nie zostanie prawidłowo zaleczona, to moja kariera będzie skończona

- zaznaczył były mistrz świata.

Cavendish obecny sezon może spisać na straty. Wczesną wiosną wygrał etap Abu Dhabi Tour, a po nieudanych Tirreno-Adriatico i Mediolan-San Remo zdiagnozowano u niego mononukleozę, która wyłączyła Brytyjczyka na trzy miesiące. Wrócił w czerwcu, testując nogi na drogach Tour of Slovenia. Nie w pełni formy zaryzykował start w Tour de France, tak nieszczęśliwie zakończony po czterech dniach.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: