Tour de France 2017. Chris Froome po raz czwarty

Chris Froome

Czwarta wiktoria Chrisa Froome'a w "Wielkiej Pętli" wynosi go na piedestał historii największego wyścigu świata.

Chris Froome po raz czwarty wygra dziś Tour de France. Brytyjczyk z Team Sky po trzech tygodniach walki o każdy metr i każdą sekundę oraz kontrolowania całego garnituru rywali potwierdził swoją dominację i na Polach Elizejskich odbierze ostatnią żółtą koszulkę.

Froome wyścig kontrolował od początku, w sumie przez 15 etapów dzierżąc prowadzenie i oddając je tylko chwilowo w Pirenejach w ręce Fabio Aru (Astana). Choć różnice w czołówce były minimalne, Brytyjczykowi udało się obronną ręką wyjść z losowych tarapatów, a siłą nóg i zespołu odeprzeć zakusy rywali.

To wspaniałe. Te trzy tygodnie nie były łatwe, było tysiąc "a co jeśli", tyle rzeczy, które mogły nie zagrać. Konieczność brania pod uwagę wszystkich możliwych scenariuszy to duże obciążenie, szczególnie, że różnice nie były duże

- powiedział Froome sztabowi prasowemu Team Sky po zajęciu trzeciego miejsca na etapie jazdy indywidualnej na czas w Marsylii.

32-letni kolarz dziś przejechać musi tylko etap do Paryża by świętować czwarte w karierze, a trzecie z rzędu zwycięstwo w "Wielkiej Pętli". Poprzednio urodzony w Kenii zawodnik na najwyższym stopniu podium na Polach Elizejskich stawał w latach 2013, 2015 i 2016.

Czwarte zwycięstwo stawia Froome'a w panteonie bogów wyścigu - na drugim miejscu w tabeli wszechczasów (która nie uwzględnia już Lance'a Armstronga). Więcej zwycięstw we Francji mają na koncie tylko Jacques Anquetil, Eddy Merckx, Bernard Hinault i Miguel Indurain - po pięć.

To zaszczyt być wymienianym w tym samym szeregu co legendy, które wygrały po pięć Tourów. Zdaję sobie sprawę, że trudno będzie wygrać piąty Tour, z każdym sezonem robi się to coraz trudniejsze. To był Tour pełen napięcia

- zaznaczył Froome podczas konferencji prasowej, przyznając, że był to najtrudniejszy z wygranych przez niego Wyścigów Dookoła Francji.

Lider Team Sky na trasie dysponował mocną ekipą, ale nie miał łatwego życia - wyścig rozgrywał się na sekundy, a Brytyjczyk do 20. etapu przystąpił z zaledwie 23 sekundami przewagi nad drugim Romainem Bardetem i 29 nad trzecim Rigoberto Uranem.

Każdy Tour jest wyczerpujący. Nie wiem, czy ten był najbardziej, bo za każdym razem mocno cierpiałem. Na pewno najbardziej napięty, do dziś ani przez jeden dzień nie byłem pewien swego. Dobrze, że nogi kręciły jak należy na czasówce, nie miałem złego dnia

- przyznał.

Froome wyścig wygra o 54 sekundy przed Uranem i 2:20 przed Bardetem, co w historii jego zwycięstw stanowi najmniejszą różnicę między kolarzami na podium. W 2013 roku Nairo Quintanę zdystansował o 4:20, w 2016 Bardeta o 4:05, a w 2015 Kolumbijczyka o zaledwie 1:12.

Zespół Sky do domu wraca nie tylko z maillot jaune, ale i czwartym miejscem Mikela Landy, który pozycję na podium przegrał o sekundę. Niedosyt pozostawiać może brak etapowej wygranej - Froome w poprzednich startach triumf w klasyfikacji generalnej zwykle pieczętował triumfami na górskich odcinkach lub czasówkach - ale lider brytyjskiej formacji nie skupiał się na tym.

Od początku wyścigu pomysł był taki, aby poświęcić się dla trzech tygodni, nie etapu. W Pirenejach było mi naprawdę ciężko, cieszę się, że nie było gorzej - straciłem 20 sekund, a normalnie przy złym dniu w górach tracisz minuty

- przyznał Brytyjczyk, zdradzając, że powodem słabości na drodze do stacji narciarskiej Peyresourde było zaniedbanie prawidłowego odżywiania się na trasie.

Koniec ścigania we Francji nie oznacza końca sezonu dla Froome'a - świeżo upieczonego zwycięzcę Touru zobaczymy najprawdopodobniej na trasie Vuelta a Espana. Froome po raz czwarty po starcie w Tourze ruszy na Półwysep Iberyjski, gdzie w przeszłości trzykrotnie meldował się na drugim miejscu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. as

    23 lipca 2017, 11:41 o 11:41

    Froome-zawodnik jednego wyścigu. Armstrongowi to on może bidony wozić. 7 triumfów, do tego mistrzostwa świata i kilka wygranych klasyków. A Froome ma tylko te 4 TdF.

    O wiele bardziej cenię kolarzy którzy ustrzelili hattricka- Giro, TdF i Vuelta.

    • bans

      23 lipca 2017, 18:33 o 18:33

      Słaba prowokacja. Ale może się ktoś złapie, poczekaj... 😛

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: