Sylwester Szmyd: "taki jest sport"

Michał Kwiatkowski na czele grupy pościgowej

Sylwester Szmyd podsumowuje dramatyczny weekend zmagań w Jurze.

Myślę, że pierwszy dzień odpoczynku zastaje Froome'a dużo spokojniejszego niż rok temu. Z walki o zwycięstwo wypadli jego najważniejsi przeciwnicy, Porte, Contador czy Quintana. Klasyfikacja generalna jest dużo bardziej rozciągnięta, bo 5 Fuglsang traci już 1'37", gdzie rok temu po 9 etapie 10 Valverde tracił minutę.

Przy małym nakładzie sił, jednym przyspieszeniem Chris pozbył się Quintany, a i, najbardziej jak mi się wydaję waleczni, Aru i Bardet, też znaleźli się przez chwilę w tarapatach. Akurat jazda tej dwójki podoba mi się najbardziej i myślę, że oprócz "Kenijczyka" to oni staną na podium w Paryżu. Obaj nie przeliczają, nie kalkulują, ale atakują nie wiedząc czy liczą bardziej na słabość rywali czy super szczęście dla siebie.

W dalszych założeniach taktycznych Aru ma również przewagę, bo może liczyć na pomoc bardzo silnego Fuglsanga, co widzieliśmy zresztą na etapie do Chambery. I nawet jeśli Froome wydaje mi się bardziej "ludzki", a Sky dużo słabsze niż w ostatnich latach, bo nie ukrywajmy Landa, Henao czy Nieve jadą raczej poniżej oczekiwań, a tylko fruwający "Kwiato" robi większość konkretnej roboty, to będzie mu ciężko odebrać żółty "koszul".

Nadzieję na spektakl i to bardzo dużą daje mi Contador. Nie wygra już tego Touru, ale jak nie raz już widzieliśmy jest to chyba jedyny zawodnik w peletonie, który jedzie tylko po to, żeby wygrać. Nie ma dla niego znaczenia czy skończy wyścig 8, 12 czy 60. I założę się, że zanim go "dobiją" to on wcześniej pociągnie za sobą wiele ofiar.

Na to samo chciałbym liczyć ze strony Nairo, ale obawiam się, że jego ekipie będzie zależało bardziej na pierwszej 10, albo 5, niż podjęciu ryzyka walki o wszystko ze strony Kolumbijczyka. A tak jak miał jeden dzień gorszy wystarczy, że znajdzie jeden dzień super i spektakl gotowy.

Szkoda mi zawsze jak kraksy przekreślają miesiące przygotowań kolarzy i wpływają później na klasyfikację końcową wyścigu. Przykra sprawa z Portem i pozostałymi połamanymi. Jak Rafał dojechał do mety to nawet nie myślałem o jego generalce tylko o kolejnych etapach, na których będziemy go oglądać walczącego o zwycięstwo etapowe.

Taki jest sport. Pewnie, wycofując się zregeneruje się szybciej, a tym samym daje sobie szanse walki o wygraną w Tour de Pologne i podium na Vuelcie. Czasem bezsensowne kontynuowanie wyścigu i męczenie się na rowerze tylko przedłuża czas do wyzdrowienia.

Będę "czepliwy", ale patrząc na ustawianie wyników rok temu na Ventoux, to czy Daniel Martin nie powinien wczoraj dostać czasu zwycięzcy albo może czas etapu dla wszystkich zawodników nie powinien być zatrzymany w miejscu kraksy Porte'a?

Sylwester Szmyd o życiu kolarza w sieci pisał od lat. W sezonie 2017, z perspektywy byłego już zawodnika i prowadzącego firmę Szmyd Coaching, na łamach Rowery.org będzie dzielił się swoimi obserwacjami z największych imprez.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

10 Comments

  1. Krzysiek

    11 lipca 2017, 09:45 o 09:45

    Sytuacja trochę inna niż w ubiegłym roku, dlatego nie widzę powodu, żeby zatrzymywać czas w miejscu upadku Porte. Rok temu, upadek był spowodowany przez obsługę wyścigu, teraz tylko przez błąd kolarza

  2. shck

    11 lipca 2017, 09:57 o 09:57

    "czy D.Martin nie powinien wczoraj dostać czasu zwycięzcy albo może czas etapu dla wszystkich zawodników nie powinien być zatrzymany w miejscu kraksy Porte'a?"
    Rok temu na kraksę wpłynął motor czy kibice natomiast przedwczoraj przyczyna jest duża "bliższa" kolarzowi. Można oczywiście polemizować że trzeba uważać , że to, że tamto ale należy to chyba rozpatrywać jako dwie różne sytuację.

  3. As

    11 lipca 2017, 10:18 o 10:18

    Nairo miał być kozakiem, a jedzie nędznie i już przegrał ten wyścig. To teraz zaczyna się pompowanie Rafała i gadki o podium na Vuelcie. Niesamowite jest, że ludzie znający się na kolarstwie nagle wyłączają myślenie i kierują się jedynie własnymi sympatiami zamiast realnie oceniac szansę danego zawodnika.

    • Jacekr

      11 lipca 2017, 13:37 o 13:37

      A mnie dziwi, że ludzie komentujący nie widzą, ze Majka już stał na podium Vuelty, w której jechali praktycznie wszyscy najlepsi grandtourowcy, poza Contadorem.

      • As

        11 lipca 2017, 17:56 o 17:56

        Wtedy vuelty nie ukonczyl Froome i Nibali, drugie miejsce zajął Rodriguez. Zbieg okoliczności i dużo szczęścia, raz mu się udało. W dodatku wtedy jeździł w mocniejszej ekipie niż teraz. Majka jest dobry, ale to kolarz na miejsca 5-10 w GT. W zależności od wyścigu i tego kto jedzie. O wygranych nie ma co marzyć, podium też prawie zawsze poza zasięgiem.

        • Jacekr

          11 lipca 2017, 18:17 o 18:17

          Teraz tdf nie ukoncza Porte, Thomas, Valverde i Majka. Contador jest w słabej formie. Czy to umniejszać będzie zwycięstwo kolarza, który wygra? Takie jest kolarstwo, ze nie wszyscy faworyci kończą GT.

          • As

            11 lipca 2017, 20:55 o 20:55

            Nic nie umniejsza, czytaj ze zrozumieniem. Majka jest za słaby na wygranie wielkiego touru, a na podium może wskoczyć tylko w przypadku szczęśliwego dla niego zbiegu okoliczności. Biorąc pod uwagę cały peleton, to jest od niego mniej więcej 10 lepszych kolarzy. Ale wiadomo, że są kraksy, choroby i nie wszyscy startują w tym samym wyścigu

    • Bayard

      12 lipca 2017, 10:14 o 10:14

      Zgadzam się z Asem. Rafał jest bardzo dobry w górach, jednak nie na tyle, żeby urwać Froome'a, Aru i Quintanę. Raczej trzyma ich koło. Do tego słaba jazda na czas. To szybciej GT wygra zawodnik pokroju Dumoulina, który przy odpowiedniej trasie utrzyma koło w górach, dołoży kilka minut na czasówkach i pozamiatane. Tak w ogóle to czekam na Vueltę, ulubiony GT.

  4. Rumun

    11 lipca 2017, 18:35 o 18:35

    Z całym szacunkiem Panie Szmyd ale nie zgodze się z tym ze ekipa Sky jest slaba. Wystarczy spojrzeć na generalke. Landa jest 9. ze stratą 3:06, Nieve i Henao odpowiednio 14 i 15 (strata 6:18 i 6:55). Nie licze Thomasa bo on by pewnie dojechal w pierwszej grupie z liderem i bylby w top3. Jesli to jest slaba druzyna to jaki jest Trek czy Movistar?? Lider Treka ma strate 5:15 a jego pomocnicy odstają od Landy czy Nieve..

  5. AP

    11 lipca 2017, 22:40 o 22:40

    Z całym szacunkiem Panie Szmyd ma Pan rację. Moc drużyny widać na końcówce etapu, jeśli lider nie ma "swojego" obok to znaczy , ze drużyna się nie spisała. Lider nie może zostać sam !!! Cóż z tego , że koledzy w 10 ale nie było ich tam gdzie mieli być .

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: