Tour de France 2017. Lilian Calmejane śladami Voecklera i Chavanela

Calmejane.

W ekipie Direct Energie zmiana warty - pod okiem Sylvaina Chavanela i Thomasa Voecklera wyrasta Lilian Calmejane - nowy "dzielny Francuz".

Kiedy na 4. etapie ubiegłorocznej Vuelta a Espana nikomu nieznany Francuz z ekipy Direct Energie męczył wspinaczkę na Mirador Vixía de Herbeira, jego akcja początkowo wyglądała na skazaną na pożarcie przez bardziej doświadczonych uciekinierów. Lilian Calmejane przepychał jednak skutecznie i po katuszach na wspinaczce, w wieku zaledwie 23 lat, sięgnął po etapowe zwycięstwo.

Niecały rok później 24-letniego kolarza z Albi spotykamy na starcie Tour de France. Calmejane w tym czasie nie próżnował - sezon 2017 rozpoczął fantastycznie, wygrywając etapy Etoile de Besseges, Settimana Coppi e Bartali i Circuit de la Sarthe, a we wszystkich imprezach sięgając po zwycięstwa w klasyfikacji generalnej.

W Dusseldorfie młody Francuz największy wyścig świata rozpoczyna spokojnie - w momencie rozmowy nie wie jeszcze, że na czwartym odcinku jego akcja wybrana zostanie godną czerwonego numeru najwaleczniejszego zawodnika.

To mój pierwszy występ w Tourze, ale mam jakieś doświadczenie z ubiegłorocznej Vuelty, to był świetny wyścig, bo wygrałem etap. Tu jest inaczej, większy wyścig, większa presja, muszę sam go odkryć i się przetestować na trudnych odcinkach. Jestem zadowolony z tego, jak się czuję, zachowuję spokój i czekam na kolejne etapy

- mówił Calmejane zapytany o cele postawione przed nim na trasie 104. edycji Touru.

Francuz, który w tym roku zadziwia skutecznością i dzięki szarżom wygrywał nie tylko etapy, ale przesądzał na swoją korzyść także klasyfikacje generalne mniejszych etapówek, dopiero rozgląda się po peletonie, próbując znaleźć swoją niszę.

Celowałem w zwycięstwa etapowe, to zawsze jest cel. W mniejszych wyścigach mogę próbować walki o generalkę. W tej chwili jestem zbyt młody i nie mam na tyle doświadczenia by walczyć o klasyfikacje generalne dużych wyścigów etapowych, mam problemy na trudnych górskich etapach

- wyjaśnił.

Calmejane, stylem jazdy przypominający nieco "dzielnych Francuzów", jest jednak kimś więcej niż skazanym na pożarcie harcownikiem. Francuz zdaje się mieć w sobie instynkt łowcy, potrafiącego wyczuć moment i wygenerować moc, która pozwoli odnieść sukces. 24-latek ma się od kogo uczyć - w jego zespole kariery razem kończą powoli dwie osobowości francuskiego kolarstwa - Sylvain Chavanel oraz Thomas Voeckler.

Trójkolorowi mogli nie mieć kolarzy zdolnych walczyć o klasyfikację generalną Touru, ale w okresie po aferze Festiny i przez pierwszą dekadę XXI wieku mieli kolarzy, którzy zadziornością i ofensywnym stylem jazdy podbijali serca kibiców. Kilka lat temu ucieczki bez Voecklera, Chavanela, czy wcześniej Sandy'ego Casara i Luisa Leona Sancheza nie pasowały to natury "Wielkiej Pętli".

Dziś, gdy o podium w Paryżu walczy Romain Bardet, a etapy wygrywa Thibaut Pinot, sytuacja wygląda nieco inaczej, ale Francuz, który potrafi wygrać kilkudniowe wyścigi Europe Tour, a następnie pokazać się na największych imprezach globu, to dobra reklama nie tylko ekipy Direct Energie, ale i francuskiego kolarstwa.

Będę próbował podczas Touru, dla mnie to najlepsze rozwiązanie - zabrać się w odjazd i szukać swojej szansy. Jestem kolarzem, który jeździ ofensywnie, próbuje. W ekipie mam zawodników, od których mogę się tego uczyć

- podsumował.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: