Tour de France 2017. Romain Bardet: "jadę po jak najlepszy wynik"

Romain Bardet, lider grupy AG2R La Mondiale na Tour de France przyznał, że podczas wyścigu zwycięstwo nie będzie jego głównym celem.

26-latek z Brioude ma już za sobą cztery edycje "Wielkiej Pętli", z czego tylko raz zajął miejsce poza czołową dziesiątką. W debiucie w rywalizacji dookoła swojej ojczyzny, w 2013 roku, był 15. W kolejnych sezonach został sklasyfikowany na 6. i 9. lokacie, a przed rokiem, po raz pierwszy w swojej karierze, zajął miejsce na podium. Poza drugą pozycją wygrał również na trasie dziewiętnastego etapu, prowadzącego do stacji narciarskiej Le Bettex.

Teraz, Bardet czeka już tylko na start w Dusseldorfie i na początek rywalizacji. Póki co, w tym roku, ani razu nie zajął pierwszego miejsca na jakimkolwiek wyścigu. Sezon rozpoczął startem w Tour of Oman, który ukończył na 6. miejscu, następnie został sklasyfikowany na 12. lokacie w Abu Dhabi Tour. Start w Paryż-Nicea przymusowo został skrócony. Pierwszego dnia rywalizacji mieszkający w Clermont-Ferrand Francuz został zdyskwalifikowany za zbyt długą jazdę za samochodem swojej ekipy.

Kolarz AG2R La Mondiale po karnej przerwie pojechał na Półwysep Iberyjski, gdzie stawił się na Volta a Catalunya i Vuelta al Pais Vasco, kończąc te wyścigi kolejno na 10. i 15. pozycji. W Kraju Basków był drugi na trasie piątego etapu, przegrywając w sprincie z Alejandro Valverde. Potem, 26-latek stawił się na Fleche Wallonne i Liege-Bastogne-Liege, kończąc "Staruszkę" na 6. pozycji. Ostatnim jego wyścigiem był Criterium du Dauphine, który również ukończył na 6. miejscu w generalce.

Osiągane wyniki sprawiły, że ścigający się w peletonie od 2012 roku Bardet jest główną nadzieją Francuzów na pierwsze od 1985 roku zwycięstwo swojego rodaka w "Wielkiej Pętli" - ostatnim triumfatorem Tour de France pochodzącym znad Sekwany był Bernard Hinault. W rozmowie z portalem "Liberation" podopieczny Vincenta Lavenu podkreślił, że dzięki dotychczasowym sukcesom zmienił się jako kolarz, i stał się bardziej odporny na presję. Ta niemniej będzie obecna w sobotę, gdy rozpocznie się 104. edycja wyścigu.

Wszystkim się wydaje, że jestem dość spokojnym kolarzem, który chce zrealizować kilka celów w jednym roku, lecz który teraz jest pochłonięty Tourem. Częściowo tak jest. To w końcu najważniejszy wyścig na świecie, a jego wyniki ustalają, kto znajduje się pod większą presją

- powiedział Bardet.

Romain Bardet wśród widzów składa autografy

fot. ASO/A.Broadway

Na początku sezonu 26-latek ogłosił, że chciałby spróbować swoich sił podczas 100. edycji Giro d'Italia. Twierdził wówczas, że trasa "Wielkiej Pętli" mu mniej pasuje, a na górskich etapach "Corsa Rosa" mógłby atakować i walczyć o jak najlepsze lokaty. Sytuacja się jednak zmieniła. Zamiast wyjazdu na Półwysep Apeniński Bardet zaliczy swój narodowy wyścig, a następnie pojawi się na starcie Vuelta a Espana. Teraz, Francuz uważa, że ten pomysł jest optymalny.

Pasuje mi sposób w jaki podszedłem do tego startu. Nie czuję, że muszę powrócić, aby się poprawić, tylko stawię się na wyścigu, który dobrze znam i bardzo lubię. Nie żałuję, że nie pojechałem na Giro. Początkowo myślałem, że będzie mi bardziej sprzyjać, ale jednak się pomyliłem. Jestem podekscytowany i nie mogę się doczekać Touru

- wytłumaczył swoją decyzję.

Kolarz AG2R podchodzi do wyścigu dookoła Francji na spokojnie, nie ustawiając sobie wysokich celów. Zapytany o plan na przyszłość i o kolejne próby sięgnięcia po zwycięstwo, odpowiedział dość spokojnie.

Myślę, że szczyt moich możliwości nadejdzie, gdy będę miał mniej więcej 30 lat (...) Teraz nie wystartuję w Tour de France licząc, że wygram, tylko jadę po jak najlepszy wynik

- podkreślił triumfator Tour de l'Ain z 2013 roku.

Ubiegłoroczna edycja "Wielkiej Pętli" była najważniejszym sukcesem w karierze Bardeta, który zyskał swoje miejsce na podium głównie za sprawą ataku na drodze do stacji narciarskiej Le Bettex, ale również dzięki świetnym wynikom na pozostałych etapach. Francuz zaznaczył jednak, że pomimo tego nie ma większej nadziei, a jego apetyt nie został rozbudzony.

W zasadzie, na razie nic się nie zmieniło

- powiedział.

104. edycja Tour de France rozpocznie się 1 lipca jazdą indywidualną na czas w Dusseldorfie, a zakończy 23 lipca w Paryżu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Grzegorz Rtedyfgfg

    26 czerwca 2017, 13:40 o 13:40

    Zbyt bardzo postawili na góry. Skończy się, że z Bardetem zostaną Alexis i Latour. No może ten Frank da rade? Na papierze Buchman wygląda tak samo jak Piere, a nawet mocniej..

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: