Tour de Suisse 2017. Simon Spilak: "musiałem wywalczyć tę koszulkę"

Simon Spilak

Dzięki zwycięstwu na siódmym etapie Tour de Suisse Simon Spilak jest na najlepszej drodze, aby wywalczyć kolejny triumf w kraju Helwetów.

Na finałowym podjeździe, prowadzącym pod lodowiec Tiefenbach (14,2 km; 9,5%), 30-letni Słoweniec cały czas trzymał się głównej grupy, której skład został wyraźnie zawężony, dzięki pracy jego kolegi z grupy Katusha-Alpecin, Reina Taaramäe. Stopniowo odpadali kolejni zawodnicy, a 10 kilometrów przed metą z przodu kręciła trójka - dwójka podopiecznych Jose Azevedo i Joe Dombrowski (Cannondale-Drapac). Niewiele później swoich sił spróbował Spilak, odrywając się od rywali i uzyskując przewagę, która stopniowo zaczęła wzrastać.

Na ostatnich kilometrach w pościg za pochodzącym z Tisiny Słoweńcem ruszył Ion Izagirre, ale różnica pomiędzy nimi była nie do zniwelowania. Spilak przekroczył linię mety jako pierwszy, mając 22 sekundy przewagi nad swoim baskijskim rywalem.

Już od startu czułem, że noga podaje. Wczoraj było 30 stopni, ale dziś temperatura spadła do 20, co mi bardziej pasuje. Zrealizowaliśmy nasz plan dzięki świetnej pracy drużyny. Kiepski wynik nie był brany pod uwagę. [Baptiste] Planckaert i [Jhonatan] Restrepo poszli razem z ucieczką dnia, a reszta chroniła mnie od wiatru. [Rein] Taaramäe jeździł po napoje, a na finałowym podjeździe bardzo mi pomógł

- podkreślił 30-latek.

Dzięki temu wynikowi kolarz Katusha-Alpecin wskoczył na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej i przejął żółtą koszulkę lidera wyścigu dookoła Szwajcarii. Jego przewaga nad drugim Damiano Caruso wynosi 52 sekundy, a nad trzecim Stevenem Kruijswijkiem - minutę i 5 sekund.

Musiałem wywalczyć tę koszulkę, dla mojej drużyny

- podkreślił krótko Słoweniec.

W chwili obecnej wydaje się więc, że to właśnie Spilak jest głównym faworytem, aby odnieść zwycięstwo w 81. edycji Tour de Suisse. Nie byłby to jego pierwszy triumf w kraju Helwetów. W 2010 roku zajął bowiem pierwsze miejsce w Tour de Romandie, po tym, jak Alejandro Valverde został zdyskwalifikowany. Z kolei dwa lata temu pokazał również klasę właśnie w rywalizacji dookoła Szwajcarii, zajmując trzecie miejsce na etapie prowadzącym do Sölden i zyskując przewagę podczas finałowej jazdy indywidualnej na czas.

Na weekend peleton Tour de Suisse przenosi się do Szafuzy, gdzie odbędą się dwa etapy. Jutro na kolarzy czeka dość płaski etap w okolicach miasta, zaś w niedzielę zostanie rozegrana decydująca jazda indywidualna na czas. Ostatnimi latami taka forma rywalizacji bardzo zmieniała kształt klasyfikacji generalnej wyścigu. Niewykluczone, że i w tym roku czeka nas podobna sytuacja.

Jutro powinniśmy kontrolować sytuację, a w samotnej walce ze stoperem nie jestem skazany na porażkę

- zakończył Spilak.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: