Kategorie: CzytelniaRecenzje

Recenzja: "Giro 100"

Przed setną edycją Giro d'Italia Herbie Sykes w swojej książce "Giro 100" postanowił zebrać historie ludzi, którzy tworzyli ten wyścig.

Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich latach kolarstwo staje się coraz bardziej zdehumanizowanego. Mityczny romantyzm, z którym kojarzy nam się ten sport, zastąpiły chłodna kalkulacja, pomiar mocy i filozofia marginalnych zysków. Kolarscy bohaterowie wciągani coraz bardziej w tryby komercyjnej i korporacyjnej machiny odgradzają się od kibiców kolejnymi barierami. Ich emocje i opnie, co raz częściej w oficjalnych wywiadach zmieniają się w wyświechtane formułki, których treść znamy, zanim jeszcze otworzą usta.

Czy jest miejsce, gdzie wizja korporacyjnego kolarstwa może być bardziej nie na miejscu niż Giro d'Italia? Najpiękniejszym wyścigu w najpiękniejszym zakątku świata, pełnym legend, mitów, romantyzmu i tifosi. Legendy wyścigu nie tworzyły mityczne podjazdy, burze śnieżne czy straceńcze finisze. Piękno Giro od zawsze tworzyli ludzie: ci, którzy wygrywali, ci, którzy podawali bidony, ci którzy chcieli wystartować, ci, którzy wyścig śledzili i wreszcie ci, którzy przy włoskim tourze pracowali. Bez nich nie byłoby legend o Giro.

Pisząc "Giro 100" Herbie Sykes sam musiał wyruszyć w podróż dookoła Włoch. Plan był prosty: zebrać 100 historii dotyczących wyścigu. Nie są to zwyczajne wywiady, ani zwyczajne historie. Jedynym tematem, jaki Herbie narzucał swoim rozmówcom było Giro d'Italia, a oni mieli sami opowiedzieć mu o czym tylko chcieli. W książce nie ma legendarnych zdjęć, są za to obrazy osobistych pamiątek kolarzy, ich rodzin, mechaników, organizatorów, sędziów... A w śród historii opowieści o kelnerach na dopingu, sprintach dzieci z zawodowcami, zwycięstw etapowych, projektowania map, sędziowania. To nie są historie, które znajdziecie gdziekolwiek indziej, ani takie, które wcześniej słyszał ktokolwiek poza wąskim gronem znajomych.

W prywatnej korespondencji Herbie napisał mi:

Mam nadzieję, że [książka] jest trochę jak Grio. Piękna, może czasem trochę nudna, ale z naprawdę miłymi momentami.

To bardzo skromna opinia, bo w książce nie ma nudnych momentów, a tych naprawdę dobrych, jest okrągłe 100. A na koniec, na każdego czytelnika czeka mała detektywistyczna zagadka - jakby zachęta, żeby przeżyć te historie jeszcze raz.

Liczba stron: 224
Język: angielski
Wydawca: Rapha Editions
Rok wydania: 2017
Format: okładka miękka

Książka została przekazana do recenzji przez wydawcę.

Jakub Zimoch

Zobacz komentarze

Share
Opublikowane przez
Jakub Zimoch

Recent Posts

Torowy Puchar Świata 2019/20 #4. Polskie sprinty na podium w Cambridge

Urszula Łoś i Marlena Karwacka wywalczy drugie miejsce w sprincie drużynowym podczas czwartej rundy Torowego Pucharu Świata, rozgrywanego w nowozelandzkim…

6 grudnia 2019, 14:28

Itzulia Basque Country 2020 z Arrate na początek

Przyszłoroczny wyścig Dookoła Kraju Basków (6-11 kwietnia) ma rozpocząć etap zakończony podjazdem do Arrate, twierdzi dziennik "AS". (więcej…)

6 grudnia 2019, 09:51

Stuart O'Grady dyrektorem Tour Down Under

Były kolarz Stuart O'Grady został zakontraktowany jako nowy dyrektor wyścigu Tour Down Under. (więcej…)

6 grudnia 2019, 07:12

Egan Bernal chętnie na Giro i chętnie na Tour

Egan Bernal nie miałby nic przeciwko połączeniu startów w Giro d'Italia i Tour de France w sezonie 2020. (więcej…)

5 grudnia 2019, 14:57

MPCC apeluje o walkę z "protokołem dopingowym"

Ruch na rzecz wiarygodnego kolarstwa (MPCC) zaapelował do Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) o zmianę podejścia do prowadzenia testów antydopingowych. (więcej…)

5 grudnia 2019, 07:05

Bahrain-Merida zmienia się w Bahrain McLaren

Team Bahrain-Merida w sezonie 2020 występował będzie pod szyldem Bahrain McLaren. (więcej…)

4 grudnia 2019, 14:39