Sylwester Szmyd: "stawiam na Sagana"

Peter Sagan

Sylwester Szmyd podsumowuje ostatni tydzień, a jego faworytem w nadchodzącym Ronde van Vlaanderen jest Peter Sagan.

Dużo się działo. Wygrana CCC na “drużynówce” i kolejne podium Alana Banaszka na Coppi e Bartali. Zresztą myślę, że Alan jest jednym z ciekawszych młodych zawodników jakich mamy w Polsce. Mam nadzieję, że będzie się dalej rozwijał, tak jak przez ostatni rok. Bez opowiadania, że ktoś jest młody i ma czas. Spójrzmy na top 10 ciężkiego etapu Lo Port na Volta a Catalunya. Albo trzydziesto-paro latkowie, najlepsi górale typu Valverde, Contador, Froome albo roczniki dziewięćdziesiąte, 92-96, Soler, Yates, Carthy czy Gaudu.

Póki co jednak Valverde się nie męczy. Ostatnie około 1500 metrów etapu Lo Port, po samotnym ataku, wjechał (wleciał) z prędkością pionową blisko 2000 VAM kręcąc ok. 7 W/kg. Zadziwiające, sam liczyłem kilka razy. Cały podjazd też dosyć szybko, ale w limitach w jakich się w tym roku jeździ - to około 6,2w/kg i 1780 VAM. Nie zapominajmy jednak, że sporą pracę wykonali gregario.

Na przepychankach z BMC nie chcę się zatrzymywać. Czy to były popchnięcia mające wpływ na wynik TTT? Nie sądzę, ale regulamin jest jasny i dla wszystkich. Nie to jest jednak niepokojące, ale to, że sędziowie po raz kolejny swoim postępowaniem wzbudzają moje podejrzenia, że wiele rzeczy dzieje się poza szosą. Bo jak inaczej wytłumaczyć zmiany decyzji i podjęcie tej ostatecznej po całym dniu?

Belgia. Gandawa-Wevelgem. Tu już było całkiem ciekawie. Van Avermaet wygrywa kolejne klasyki, a Peter...no właśnie. Każdy z nas ma swoje zdanie. Ja mam takie, że Peter wykorzystując to, że jest naprawdę bardzo mocny i przegrał w tym roku już parę razy na końcówce przez to, że pracował najwięcej. Ma prawo powiedzieć: "nie muszę wygrać, ale ja zdecyduję, kto wygra (lub po prostu nie wygra)".

Poświęcił jeden wyścig, żeby pokazać wszystkim, że stać go na przegranie wyścigu, że nie musi wygrywać za wszelką cenę. Quick-Step zamiast tłumaczyć się sprinterami z tyłu, lepiej jakby się przyznali do porażki taktycznej i basta. Byli tam większością, a nie stanęli na podium. Nie miało odjechać 5 kolarzy, a już na pewno nie miał być tam Terpstra. Patrząc na różnicę na mecie, gdyby Terpstra zjechał do grupy i pracował na Gavirię, to czwórka z przodu zostałaby wchłonięta daleko przed metą. Nie rozumiem, po co te szachy. Wygrywa się wyścigi, jak się podejmie ryzyko przegrania ich (np. Ponferrada 2014).

W niedzielę Flandria. Patrząc jak kręcił Sagan w porównaniu do pozostałych na Kemmelbergu podczas Gandawa-Wevelgem i formę, jaką prezentuje, to stawiam ponownie jego jako zwycięzcę przed Van Avermaetem.

Sylwester Szmyd o życiu kolarza w sieci pisał od lat. W sezonie 2017, z perspektywy byłego już zawodnika i prowadzącego firmę Szmyd Coaching, na łamach Rowery.org będzie dzielił się swoimi obserwacjami z największych imprez.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

4 Comments

  1. Pingback: Loverove 30.03.2017 | XOUTED - Blog Kolarski by Marek Tyniec

  2. Andrzej Niecikowski

    30 marca 2017, 17:42 o 17:42

    Świetne te teksty Pana Sylwka

  3. Paweł Bommersbach

    30 marca 2017, 21:31 o 21:31

    Zgadzam się, świetnie to się czyta. Oby tak dalej.

  4. Władysław Dar

    31 marca 2017, 12:06 o 12:06

    Gdyby Sagan miał mocniejszą drużynę to byłby największym faworytem. Dotychczasowe starty pokazują że może liczyć tylko na Bodnara i to rzadko.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: