Coryn Rivera: "nie wątpiłam w siebie"

Coryn Rivera w barwach Team Sunweb - białej koszulce z czarnymi akcentami i czerwonym logiem sponsora

Amerykanka Coryn Rivera szybko spełniła pokładane w niej nadzieje zespołu Sunweb, w niedzielę wygrywając Trofeo Alfredo Binda.

Po trzech latach w amerykańskim zespole Unitedhealthcare Amerykanka Coryn Rivera spełniła swoje marzenie i podpisała kontrakt z niemiecką ekipą Sunweb. Ścigająca się od dzieciństwa w wyścigach szosowych, przełajowych i torowych zawodniczka tym samym, w roku 2017, otrzymała szansę regularnego startowania w najważniejszych wyścigach organizowanych dla elity kobiet.

24-latka już w jednym z pierwszy startów udowodniła, że jej pozyskanie było strzałem w dziesiątkę ze strony kierownictwa niemieckiego projektu. Wczoraj, po pierwszym od lat finiszu z grupy, wygrała ważny wyścig Trofeo Alfredo Binda, trzecią odsłonę Women's WorldTour.

Miałyśmy kilka opcji i próbowałyśmy znaleźć się w każdej ważniejszej akcji. Skończyło się sprintem, wiec walczyłyśmy o to by w końcówce być na czele

- mówiła na mecie Rivera, dla której był to zaledwie piąty występ w europejskiej grupie.

Amerykanka w ty sezonie z dobrej strony pokazała się już na Ronde van Drenthe (WWT), a dzień później na 4. miejscu ukończyła Drentse Acht van Westerveld (1.2).

Wyścig Trofeo Alfredo Binda od lat nie skończył się finiszem z grupy, a naszpikowana podjazdami trasa zwykle doprowadzała do rozstrzygnięć w niewielkim gronie. Wczoraj do Cittiglio dotarła aż 28-osobowa grupka, a na jej czele kreskę przecięła rozradowana Rivera.

Coryn Rivera

fot. © Cor Vos | Team Sunweb

Niska Amerykanka aktywnie jechała na trasie w rejonie Varese, pilnując pozycji w czołówce i na zjazdach dotrzymując kroku atakującym zawodniczkom. Wyprowadzona na ostatnią prostą przez koleżanki Rivera nie zmarnowała okazji i długim finiszem pokonała Kubankę Arlenis Sierrę (Astana Women's Team), na mecie także świętującą najlepszy wynik w karierze.

Nie wątpiłam w siebie i musiałam walczyć tylko o to aby utrzymać się z najlepszymi. Ekipa wykonała świetną robotę dowożąc mnie do finału z w miarę świeżymi nogami. To ich wielka zasługa

- podsumowała dwukrotna wicemistrzyni Stanów Zjednoczonych.

Amerykanka pierwszy smak zawodowego ścigania poznawała w ekipie Unitedhealthcare, od kilku lat zapowiadając się na zawodniczkę potrafiącą zwycięstwem uwieńczyć finisz z peletonu. Pochodząca z Kalifornii zawodniczka pierwszy ważny wynik zapisała w 2013 roku, zajmując 5. miejsce w Sparkassen Giro, a rok później 6. lokatę w paryskim wyścigu La Course.

Przełom nastąpił w 2015 roku, gdy 22-latka zdobyła srebro Igrzysk Panamerykańskich, wicemistrzostwo USA oraz wygrała etap Thüringen Rundfahrt der Frauen, w czołówce meldując się także w większości amerykańskich klasyków. Występy te kontynuowała rok temu, wygrywając m.in. Joe Martin Stage Race (2.2) czy wysoko finiszując podczas Tour of California. Na europejskich szosach błysnęła kolejną etapową wygraną na Thüringen Rundfahrt, a także 11. miejscem w Trofeo Binda i 16. w Ronde van Vlaanderen, pokazując potencjał walki na brukach.

Wczorajszym wynikiem potwierdziła, że zespół z Niemiec wykonał dobry ruch w sezonie transferowym - nie tylko przez danie jej szansy, ale przez zbudowanie ekipy opartej o bardziej doświadczone zawodniczki, jak Ellen van Dijk i Lucinda Brand.

Ellen van Dijk była naszym filarem, jej moc jest niesamowita. Gdyby nie ona, gdyby nie to, że doprowadziła do połączenia grup i wyprowadziła mnie na pozycję, byłoby mi znacznie trudniej

- wyjaśniła Rivera, jeszcze raz chwaląc poświęcenie koleżanek.

Dodaj komentarz