Tom Boonen: "niektórzy już się ze mną żegnają"

Tom Boonen na Tirreno-Adriatico 2017

Za niecały miesiąc, podczas wyścigu Paryż-Roubaix (9 kwietnia), Tom Boonen zakończy kolarską karierę.

36-letni Belg ściga się w światowym peletonie od 2002 roku, kiedy znalazł się w składzie grupy U.S. Postal Service. Natychmiast pokazał, że stać go na dobre wyniki w wiosennych klasykach, zajmując trzecie miejsce w "Piekle Północy", za Johanem Museeuwem i Steffenem Wesemannem. W kolejnym sezonie podpisał kontrakt z debiutującą w kolarskim świecie grupą Quick-Step-Davitamon, na czele której stanął Patrick Lefevere.

Od tego czasu "Tommeke" zaliczył wiele znaczących triumfów i miejsc w czołowych "dziesiątkach" kolarskich monumentów i jednodniówek. Cztery razy zajął pierwszą pozycję w Paryż-Roubaix (2005, 2008, 2009, 2012), trzykrotnie zwyciężał w Ronde van Vlaanderen (2005, 2006, 2012), pięć razy był najlepszym kolarzem E3 Harelbeke (2004, 2005, 2006, 2007 i 2012), a w 2005 roku, w Madrycie został mistrzem świata, pokonując w sprinterskim finiszu Alejandro Valverde oraz Anthony'ego Geslina. Dzięki tym wynikom Boonen jest uważany za jednego z najlepszych "klasykowców" w historii kolarstwa.

Teraz, "Tornado Tom" przed sobą ma już niewiele startów. W weekend zobaczymy go podczas Mediolan-San Remo (18 marca), a następnie na wyścigu Gandawa-Wevelgem (26 marca). Potem czekają go tylko starty w "Flandryjskiej Piękności" (2 kwietnia) i "Piekle Północy".

Niektórzy już się ze mną żegnają, bo nie zamierzają startować w wiosennych klasykach. Podczas Tirreno-Adriatico wiele osób życzyło mi sukcesów w dalszej części życia, poza sportem

- opowiedział Boonen w rozmowie z portalem "Cycling Weekly".

Quintana? Nie, on nic nie powiedział

- powiedział z uśmiechem w odpowiedzi na pytanie na temat zwycięzcy "Wyścigu Dwóch Mórz".

W ojczyźnie zainteresowanie pochodzącym z Mol kolarzem Quick Step Floors jest ogromne, co powoduje, że belgijska publiczność aktywnie śledzi jego ostatnie starty. Organizatorzy wyścigów, w których wystartuje Boonen, spodziewają się przybycia wielu kibiców, również spoza kraju.

W Belgii będzie ciężko. Teraz są dwie konferencje prasowe przed Flandrią i Roubaix, a nie jedna, no i narodowe media będą mnie wypytywać na temat przyszłości. Ja myślę jednak, że będzie dziwnie. Nigdy przez to nie przechodziłem

- zakończył Boonen.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: