Daniel - odzież kolarska

Ben Hermans patrzy na Liege-Bastogne-Liege

Sukces w Omanie pieczętuje stabilny okres rozwoju belgijskiego zawodnika.

Belg Ben Hermans (BMC Racing) po raz pierwszy w karierze wygrał wyścig etapowy. 30-latek w przeszłości kilkukrotnie był blisko, ale dopiero na szosach Omanu udało mu się odnieść triumf w większym wyścigu.

Biorąc pod uwagę z kim się tu ścigałem, to mój największy sukces

- zaznaczył.

30-latek, który sezon zaczął od 2. miejsca w Volta a la Comunitat Valenciana, w tym tygodniu na szosach Tour of Oman (2.HC) triumfował dwukrotnie na zakończonych podjazdami odcinkach. W klasyfikacji generalnej Hermans pokonał takich górali jak Fabio Aru (Astana), Jacoba Fuglsanga (Astana), Merhawiego Kudusa (Dimension Data), Romaina Bardeta (AG2R La Mondiale), Davida de la Cruza (Quick-Step Floors) czy Rui Costę (UAE Abu Dhabi).

Bardzo się cieszę, że mogłem wygrać dwa etapy i generalkę. To więcej niż sobie wymarzyłem. Świetny start sezonu, świetny tydzień. Zwykle kiedy dobrze zaczynam sezon, to potem już jakoś idzie

- tłumaczył po zakończeniu zmagań w Omanie.

Hermans jako góral dorastał stopniowo. W 2013 roku zajął 5. miejsce w Tour Down Under, aktywnie jechał w Criterium du Dauphine i Tour de Pologne, a rok później na 4. miejscu zameldował się w Tour of Utah, w czołowych dziesiątkach mieszcząc się też w Tour Méditerranéen i USA Pro Challenge.

W 2015 roku błysnął wygraną w Brabanckiej Strzale i atakiem na Caubergu podczas Amstel Gold Race. W wyścigach etapowych wskoczył na wyższy poziom - po 8. miejscu w Omanie dobrze wypadł w Tour de Yorkshire, gdzie wygrał etap i zajął 6. miejsce. Grand Tourów nie szturmował, więc 17. miejsce w Tour de Suisse nie przykuło uwagi, ale 2. pozycja w Tour of Austria i 3. miejsce w Tour de Pologne podstemplowały rozwój Belga, który w końcówce sezonu wygrał jeszcze etap Arctic Race of Norway.

W sezonie 2016 Hermans do udanych zaliczył drugą część sezonu - po 2. miejscu w Vuelta a Burgos dobrze wypadł w Vuelta a Espana, do Madrytu dojeżdżając na 14. miejscu. Tegoroczne zwycięstwo w Omanie pieczętuje zatem dość stabilny okres rozwoju.

Po treningach wiedziałem, że jestem w naprawdę dobrej formie. Harowałem. Kilka razy już się tak czułem, ale nigdy nie wygrałem generalki. Wygrywałem etapy, zdarzył się jakiś klasyk, ale nigdy nie jechałem tak dobrze przeciwko takim góralom. To trochę niespodzianka

- mówił na mecie w Muskacie Belg.

Hermans po udanym starcie sezonu patrzył będzie na klasyki. Obecność w ekipie Grega van Avermaeta nie powinna przeszkadzać mu w realizacji celów - mistrz olimpijski koncentruje się na kampanii bruków, chcąc walczyć także w Amstel Gold Race. Pochodzący z Hasselt kolarz myślami jest przy wyścigach ardeńskich, w których dobre wyniki notował już jako młodzieżowiec.

Wygrana daje mi sporo pewności siebie. Nie jestem na poziomie Richiego Porte'a, Tejaya van Garderena czy Grega van Avermaeta, ale myślę, że będę miał okazje by się pokazać. Myślę o klasykach, Liege-Bastogne-Liege to mój cel

- wyjaśnił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: