Po prezentacji Quick-Step Floors

Philippe Gilbert i Tom Boonen byli gwiazdami oficjalnej prezentacji grupy Quick-Step Floors w Courtrai.

Gilbert do belgijskiej drużyny wrócił po pięciu latach przerwy spędzonych w BMC Racing. Szef Quick-Step Patrick Lefevere wyjawił, że mistrzowi świata z 2012 roku nie zależało na dobrych pieniądzach z kontraktu, swoje zarobki zgodził się oprzeć na osiąganych wynikach.

Chcę ponownie wygrać klasyk, najlepiej monument. Nie udało mi się to przez dwa ostatnie lata. Nadszedł czas na sukces

– powiedział Gilbert, który w swojej historii zapisał Liège-Bastogne-Liège (2011), Giro di Lombardia (2009, 2010), Fleche Walonne (2011) i Amstel Gold Race (2010, 2011, 2014).

34-latek naturalnie rozpływał się nad Quick-Step Floors.

Drużyna nigdy nie patrzy na innych, bierze odpowiedzialność za wyścig na siebie. Atak jest ich mottem, świetnie mi to pasuje. Za mną kilka tygodni przygotowań, wyglądam już początku sezonu. To nie tak, że czuję się jak neo-pro, ale muszę przyznać, że z roku na rok mam większą przyjemność z jazdy i coraz bardziej zdaję sobie sprawę jak bardzo kocham to co robię.

Tom Boonen po raz szesnasty i ostatni uczestniczył w prezentacji swojej drużyny. Z peletonem pożegna się 9 kwietnia, na mecie Paryż-Roubaix.

Za mną świetny okres przygotowawczy, jestem przygotowany na ostatnie miesiące w profesjonalnym peletonie

– stwierdził „Tommeke”.

Zimą ominęły mnie kłopoty zdrowotne. W zeszłym roku cierpiałem po upadku na Abu Dhabi Tour. Różnica między tymi dwoma okresami jest ogromna.

Boonen nie ukrywa, że chce po raz piąty triumfować w Roubaix.

To jest oczywiście moim głównym celem. Ale mam inne. Chciałbym przypominać się od San Juan do Roubaix.

36-latkowi marzy się również czwarty Ronde van Vlaanderen, ale:

Dla człowieka w moim wieku do skomplikowany wyścig. Wymaga dynamiki i sił do radzenie sobie z następującymi jeden po drugim trudnościami. Roubaix bardziej mi sprzyja.

Boonen zapewnił, że nie będzie jeździł z wciśniętym hamulcem, czekając na pożegnalny wyścig.

Nie można startować ze strachem przed upadkiem. Wiem, że jak upadnę, nie będę miał czasu na powrót, ale nie myślę o tym. Zobaczycie mnie na finiszach, myślę że już na San Juan.

Na prezentacji obecny był sponsor Zdenek Bakala, który zapewnił iż nie pozwoli upaść Quick-Step Floors. Na razie wszystkim kolarzom kontrakty wygasną na koniec tego roku.

banner