Dave Brailsford nie myśli o dymisji

Dave Brailsford w ciemnych okularach

Mimo krytyki, z jaką walczyć musi ostatnio z różnych stron Dave Brailsford, Walijczyk nie zamierza zrezygnować z funkcji menadżera teamu Sky.

Cieszę się na nowy sezon. Jestem ciekaw, czy uda nam się poprawić nasze dotychczasowe wyniki. Naszym celem numer jeden jest oczywiście ponowne zwycięstwo w Tour de France. Rozmawiamy na ten temat z Chrisem Froomem. Chcemy umocnić jego pozycję w panteonie legend kolarstwa

– powiedział Brailsford podczas obozu treningowego na Majorce.

Brailsford stał się anty-bohaterem prasy po tym, jak na jaw wyszły informacje, że Froome i Bradley Wiggins używali tzw. wyłączenia dla celów terapeutycznych (TUE). Potem okazało się, że „Wiggo” w trakcie Dauphine Libere (2011) otrzymał tajemniczą paczuszkę prosto z Anglii. Sprawą przesyłki zajęła się Brytyjska Agencja Antydopingowa (UKAD), Brailsford został przesłuchany, ale niczego nowego nie wyjawił. Przewodniczący UKAD David Kenworthy nazwał wypowiedzi szefa Sky „rozczarowującymi”.

Początkowo Brailsford blokował wszelkie próby rozmowy dotyczące paczki z lekami, którą transportował Simon Cope, wówczas trener reprezentacji kobiet, aktualnie zatrudniony w teamie Wiggins. Dopiero przed parlamentarną komisją przyznał, że znajdowała się w niej działająca wykrztuśnie substancja fluimucil.

Sam dla siebie określiłem pewne wysokie standardy. Jeśli nie byłbym w stanie się ich trzymać, musiałbym przestać robić to, co robię. Zastanowiłbym się nad dymisją, gdyby sytuacja wokół TUE wpłynęła na moją pozycję w Sky

– dodał Brailsford.

Jeżeli znalazłeś błąd językowy/literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz bądź zdanie i wciskając Ctrl+Enter.

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: