Jens Voigt wykonał misję

Misja Jensa Voigta, by wjechać na wysokość Mount Everestu, powiodła się.

45-letni Niemiec potrzebował 27 godzin, by osiągnąć sumę przewyższeń wynoszącą 8845 m, czyli tylko trzy metry mniej, niż ma słynny szczyt. Voigt kręcił rundy niedaleko swojego berlińskiego domu na podjeździe Teufelsberg.

Na „Diabelnej Górze” znajdują się nieczynne budynki amerykańskich służb wywiadowczych z czasów zimnej wojny. Były rekordzista świata w jeździe godzinnej pedałował przez całą noc w minusowych temperaturach. Robił co prawda przerwy, by porozmawiać z kibicami, czy się ogrzać, nie było ich jednak zbyt wiele. Towarzyszyli mu kolarze-amatorzy.

Było ich z 300, 400. Zmieniali się. Na zjazdach nawierzchnia była śliska, dlatego doszło do wielu upadków. Całe szczęście nikomu nic poważnego się nie stało

– powiedział 17-krotny uczestnik Tour de France.

Voigt zebrał 25 tys. euro, które przeznaczył na cele charytatywne, konkretnie na kampanię antynowotworową. Przed challengem zapuścił specjalnie brodę, którą po powrocie do domu od razu zgolił. Do wyzwania przygotowywał się od początku grudnia jeżdżąc nocami na rowerze przez dzielnicę Grunewald.

banner