Nowe twarze peletonu WorldTour 2017

10 młodych kolarzy, których poczynania warto uważnie śledzić w rozpoczynającym się sezonie.

Podobnie jak w ubiegłym roku przedstawiamy dziesięciu utalentowanych zawodników młodej generacji, którzy w 2017 roku zaczynają swoją przygodę z WorldTourem. Prawdopodobnie nie podbiją europejskich szos jeszcze w tym roku, ale już teraz warto śledzić ich poczynania.

Spośród zawodników, których z podobnym zamysłem prezentowaliśmy w roku ubiegłym, żaden nie sięgnął jeszcze po najwyższe laury. Są młodzi i na razie szukają swojego miejsca w peletonie. Tak samo najprawdopodobniej będzie z prezentowanymi niżej zawodnikami. Inwestycje w ich talent są długoterminowe – ekipy nie wymagają od razu wielkich wyników, starają się za to, żeby młodzi stopniowo nabywali doświadczenia i mocy potrzebnej do wygrywania.

Oto dziesiątka tegorocznych szczęśliwców.

Tao Geoghegan Hart (Team Sky) – ur. 1995

To prawdopodobnie najbardziej wszechstronny z tegorocznych debiutantów – niestraszne mu wyścigi klasyczne, potrafi wygrywać również etapówki. Nie boi się atakować, intensywnie pracuje nad jazdą na czas, słowem, zasługuje na miano największego młodego brytyjskiego talentu.

Ten niespełna 22-latek spędził ubiegły sezon w prawdziwej kuźni talentów – obecnie najlepszej młodzieżowej drużynie na świecie – amerykańskiej Axeon Hagens Berman – gdzie ścigał się obok m.in. Adriena Costy. Od dwóch lat regularnie melduje się w czołówce największych wyścigów dla zawodników do lat 23, w tym w Tour de l‘Avenir. W 2016 roku częściej jednak ścigał się ze starszymi. Starty w Kalifornii, Utah, Alentejo, czy Tour of Britain, które najczęściej kończył w drugiej dziesiątce, przetarły mu szlak do zawodowstwa. Jak sam twierdzi, czuje się gotowy do podjęcia nowego wyzwania. Czy wykorzysta swoją szansę w podobny sposób jak w 2016 zrobił to w Sky Gianni Moscon? Przekonamy się już niedługo.

fot. Bora-hansgrohe / veloimages

Pascal Ackermann (Bora-hansgrohe) – ur. 1994

Wicemistrzostwo świata orlików, wywalczone w Katarze, zapewniło młodemu Niemcowi angaż w przebudowanej Borze. Ekipa nie oczekuje od niego w tym roku wielkich wyników – przeskok z poziomu kontynentalnego na worldtourowy nie jest czymś niezwykłym, ale zazwyczaj potrzeba czasu, aby przyzwyczaić się do seniorskiego ścigania.

Ackermann jest dobrze zapowiadającym się sprinterem. Podczas tegorocznych mistrzostw Niemiec walczył na ostatniej prostej z najlepszymi, a miesiąc wcześniej triumfował na dwóch etapach Tour de Berlin. Podczas Tour de l’Avenir walczył jak równy z równym z Kristoffem Halvorsenem. Swoją rywalizacją uświetnili również wyścig mistrzowski w Katarze. Tam Halvorsen, napędzany przez norweską lokomotywę, pokonał na kresce Ackermanna, ale młody Niemiec dowiódł, że Kittel i Greipel nie muszą bać się o swoich następców.

Mads Würtz Schmidt (Katusha-Alpecin) – ur. 1994

To już kolejny w ostatnich latach młody dobrze zapowiadający się duński czasowiec. Katiusza, inwestując w tym roku w zawodników specjalizujących się w jeździe na czas, postawiła również na mistrza świata młodzieżowców z Richmond w tej kategorii. Duńczyk będzie miał szanse uczyć się od najlepszych – jego kolegą z drużyny będzie sam Tony Martin.

W ubiegłym sezonie nie wygrywał wielu czasówek, ale zawsze meldował się w czołówce. Najlepszy wynik zanotował podczas swojego narodowego wyścigu, który ukończył na trzecim miejscu. Podczas etapu jazdy na czas nie miał jednak sobie równych. Końcówka sezonu nie układała się dla niego najlepiej. Podczas Tour de l’Avenir nie dał rady młodym talentom z USA, a z walki o medale na mistrzostwach świata wykluczyły go słaba dyspozycja dnia i problemy z łańcuchem. W 2017 roku będzie miał okazję zaprezentować swoje umiejętności na poziomie World Tour – coś co nie udało się w ostatnim czasie jego zdolnym rodakom, Rasmusowi Quaade i Lasse Hansenowi.

David Gaudu (FDJ) – ur. 1996

Stażystą FDJ został w lipcu 2016 roku, jeszcze w wieku 19 lat. Francuska ekipa trafiła w dziesiątkę. Miesiąc później, pochodzący z Bretanii młody zawodnik, podbił bowiem alpejskie szosy pewnie wygrywając Tour de l’Avenir. Triumfował przy tym na jednym z górskich etapów, pozostałe poświęcając na kontrolowanie sytuacji w czołówce.

Gaudu nie wziął się znikąd. Od czasów juniorskich przejawiał talent do jazdy w górach, a swój zwycięski szlak w roku 2016 rozpoczął od zwycięstwa w czeskich górach podczas młodzieżowego Wyścigu Pokoju. Przed wyjazdem na „młodzieżowy Tour de France” zaliczył jeszcze występ w Tour de l‘Ain, gdzie znów w górach trzymał się z najlepszymi. Gaudu jest jeszcze prawdopodobnie za młody, aby w 2017 roku nawiązać do wyników z roku poprzedniego, ale Marc Madiot patrzy na rozwój zawodnika w dłuższej perspektywie – chce wychować kolejną po Pinocie francuską nadzieję na zwycięstwo w Tour de France.

Mads Pedersen (Trek-Segafredo) – ur. 1995

Kolejny dobrze zapowiadający się Duńczyk. W 2013 wygrał juniorską edycję Paryż-Roubaix, a przez następne dwa lata z powodzeniem ścigał się na poziomie kontynentalnym i prokontynentalnym. Dobrze odnajduje się w wyścigach etapowych, co udowodnił miedzy innymi w Norwegii i w 4 dniach Dunkierki. Potrafi wygrywać na płaskim terenie po solowych akcjach, a w ubiegłym roku triumfował w młodzieżowym Gandawa-Wevelgem. W pierwszym roku ścigania w World Tourze będzie miał za zadanie pomoc Johnowi Degenkolbowi podczas wiosennej kampanii wyścigów klasycznych.

Lennard Kamna (Team Sunweb) – ur. 1996

Wielki talent z Niemiec, wymieniany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów do przejęcia pałeczki po Tonym Martinie. Kamna świetnie radzi sobie w jeździe na czas – w trakcie kariery juniorskiej nie miał sobie równych w tej specjalności. W 2015 i 2016 roku startował z powodzeniem w wyścigach mistrzowskich, gdzie czasówki kończył odpowiednio na trzecim i czwartym miejscu. W Katarze podium przegrał jedynie o 5 sekund, ale bardziej rozczarowujący musiał być fakt, że przegrał ze swoimi dwoma rodakami – Marco Mathisem i Maximilianem Schachmannem. Na osłodę ma w kolekcji złoty medal mistrzostw Europy z Plumelec w jeździe na czas, gdzie wyraźnie pokonał resztę stawki.

fot. ©Tim De Waele/TDWsport.com / Quick Step Floors

Maximilian Schachmann (Quick Step) – ur. 1994

Ostatnie dwa sezony spędził w kontynentalnym zapleczu Quick Stepu, naturalnym krokiem było więc dołączenie do głównej drużyny. Schachmann zapracował na kontrakt wynikami w wielu bardzo różniących się od siebie wyścigach. Dał się poznać jako bardziej wszechstronny zawodnik od swojego rodaka Kamny. Również świetnie jeździ na czas – jest dwukrotnym wicemistrzem świata orlików – ale jego umiejętności się na tym nie kończą. Przede wszystkim bardzo dobrze radził sobie w trudnych próbach etapowych. Górski wyścigu w dolinie Aosty potrafił ukończyć w pierwszej dziesiątce, wygrał w Alzacji, z kolei w Berlinie ustąpił jedynie niemniej zdolnemu Remiemu Cavagnie – obecnemu i przyszłemu koledze drużynowemu.

fot. ©Tim De Waele/TDWsport.com / Quick Step Floors

Remi Cavagna (Quick Step) – ur. 1995

Patrick Lefevere może być zadowolony już na początku sezonu. Jego drużyna zatrudniła trzech młodych niezwykle utalentowanych zawodników, w tym Francuza Remiego Cavagnę. W ubiegłym roku, podobnie jak Schachmann, ścigał się na zapleczu głównej drużyny. W 2016 roku regularnie odnosił triumfy etapowe, a za największy sukces może uznać zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour de Berlin.

Pochodzący z Owernii Cavagna jest dość wszechstronnym zawodnikiem – potrafi dobrze jeździć na czas, a etapy padają jego łupem najczęściej po solowych akcjach. Podczas mistrzostw Europy w Plumelec wywalczył brązowy medal w jeździe na czas orlików.

fot. ©Tim De Waele/TDWsport.com / Quick Step Floors

Enric Mas (Quick Step) – ur. 1995

Trzeci nabytek Patricka Lefevere’a, tym razem góral z krwi i kości. Wykształcony dzięki pomocy samego Alberto Contadora Mas, w 2016 roku należał do najlepiej radzących sobie w górach młodzieżowców. W Sabaudii pokonał minimalnie Tao Geoghegana Harta – na królewskim etapie dwójka odjechała reszcie stawki, a Hiszpanowi w generalnym triumfie pomogła zaliczka z poprzednich etapów. W jeszcze trudniejszym wyścigu w dolinie Aosty zajął drugie miejsce, meldując się na czołowych miejscach w górach. Pierwszy sezon w Quick Stepie młody zawodnik z Majorki poświęci na pomoc i naukę od innych górali – Martina i Jungelsa.

fot. Team BMC (Usa)/ ©Tim De Waele

Kilian Frankiny (BMC) – ur. 1994

Szwajcarski zawodnik specjalizujący się w jeździe po górach. W 2015 roku odbywał już staż w BMC, jednak dopiero teraz dołączy na stałe do drużyny. Ubiegły sezon przyniósł mu wiele znakomitych wyników, w tym zwycięstwo w klasyfikacji generalnej wyścigu w dolinie Aosty, uświetnione wygraną etapową. W tym najtrudniejszym wyścigu dla młodzieżowców obok Tour de l’Avenir, Frankiny pokonał Masa, choć na najtrudniejszych odcinkach nieco od rywala odstawał. Dla Szwajcara lipcowe ściganie we Włoszech było punktem kulminacyjnym sezonu, ale już w sierpniu potwierdził dobrą dyspozycję, zajmując miejsce w pierwszej dziesiątce Tour de l’Ain. Frankiny odnajduje się również w wyścigach jednodniowych – w 2016 roku ukończył młodzieżowe Liege-Bastogne-Liege i Lombardię w czołowych grupach.

banner