Jens Voigt chce wjechać na wysokośc Mount Everestu

Już 2 stycznia Jens Voigt ponownie wskoczy na rower. W szczytnym celu.

45-letni Niemiec, który w 2014 roku zakończył swoją zawodową karierę, postanowił wjeżdżać i zjeżdżać z serpentyn prowadzących na berlińskie wzniesienie Teufelsberg – dosłownie na Diabelską Górę.

Voigt chce pedałować tak długo, aż osiągnie sumę przewyższeń 8848 m. Tyle wynosi szczyt Mount Everestu.

Liczę się z tym, że będę jechał przez 24 godziny, ponieważ planuję zrobić sobie kilka przerw na zdjęcia oraz by coś zjeść

– powiedział były zawodnik Credit Agricole, CSC i RadioShack/Trek. Jego rodzina – żona plus szóstka dzieci – mieszka praktycznie tuż za rogiem, niedaleko Teufelsbergu.

Jedna runda na Teufelsberg to 90 m przewyższeń, okrążeń trzeba będzie więc pokonać ok. 100.

Ludzie powiedzą, że jestem szalony. Ja jednak nigdy nie mówiłem, że nie jestem szalony

– dodał Voigt, eks-rekordzista świata w jeździe godzinnej, który swoim wyczynem chce zwrócić uwagę na walkę z nowotworami i wesprzeć pacjentów chorych na raka.

Teufelsberg (120 m n.p.m.) jest sztucznie zbudowanym wzniesieniem w zachodniej dzielnicy Charlottenburg. Kiedy Amerykanie nie mogli po II wojnie światowej wywieźć ze swojego sektora gruzów po zniszczonych budynkach, zdecydowano składować je właśnie nad Teufelsee – Diabelskim Jeziorem. Na Teufelsbergu aż do zjednoczenia Niemiec znajdowała stacja nadawcza i podsłuchowa amerykańskich służb.

banner