Nowe rowery.org na nowy rok? No może nie, ale!…

Tak jakoś tak wyszło, że w okolicach świąt mam trochę więcej czasu. Postanowiłem go bezwstydnie wykorzystać na psucie… celem poprawy. Tak, biorę przykład z polityków – idzie dobra zmiana, czyli najpierw wszystko może przestać działać. 

Nowe rowery.org?

Nowe rowery.org? Może nie nowe, ale zrobimy mały face lifting…

A jakie ja to zmiany naszykowałem. Zobaczmy, po kolei z tych co już są tutaj, już za momencik:

  • SSL, czyli zaszyfrowane przesyłanie danych pomiędzy Waszymi przeglądarkami a naszym serwerem. OK, nie zbieramy danych osobowych, numerów kart kredytowych, rozmiary butów czy innych prywatnych danych, ale skoro możemy być bezpieczni to będziemy. A czemu nie?
  • Trochę optymalizacji i porządków czego pewnie nie zobaczycie, czyli mniejsze obrazki, szybsze ładowanie, mniej śmieci ładowane przez stronę, etc.
  • Pracujemy cały czas nad optymalizacją przesyłania informacji o publikacjach na nasz profil Twittera i Facebooka. Znowu, pewnie nie zobaczycie dramatycznych zmian, a jednak jest to też ważne…
  • I ogólnie – potrzebne, wyczekiwane (przynajmniej przez redaktorów) porządki

Panie, ale co dalej?

Podpowiem. W przewrotny sposób:

No właśnie. W sumie nie wiem dlaczego przez tyle czasu się tym nie zająłem. Pewnie mógłbym tu podać masę powodów i wszystkie byłyby prawdziwe. I pewnie nikogo by to nie obchodziło. Tak, eksperymentuję. Na razie jeszcze bez konkretów, bez planu i rozwiązania gotowego do wdrożenia, ale… gdzieś muszę zacząć!

Jeśli macie opinie na powyższy temat – piszcie na Twitterze. Z oczywistych powodów tego na naszym profilu FB komentować nie będę – byłoby to z założenia stronnicze 🙂

I co dalej?

Ano nic. Albo dużo. Ale na razie nic nie powiem, bo pracuję. A że rowery.org to portal niezależny, nikt nam za to nie płaci i wszystko to, co tutaj widzicie to nasza harówka pro publico bono, to poczekać musicie. Obowiązki służbowe, rodzinne (święta i takie tam) na pewno mnie od tematu trochę odciągną. Ale fakt, że coś tu napisałem powinien świadczyć, że jednak coś robię. I tak, możecie użyć tego wpisu przeciwko mnie… a co, sam się podkładam…

  1. Łukasz "Naczelny" Rżanek

    21 grudnia 2016, 16:34 o 16:34

    Tu też można. W ramach eksperymentu. Nie obrażę się…

  2. Baba na rowerze

    21 grudnia 2016, 22:29 o 22:29

    Disqus da rady. Obsłuży konta disqusa i facebooka a na pewno jest ładniejszy 🙂

  3. filip

    22 grudnia 2016, 17:20 o 17:20

    Od lat czytam, i uważam to za najlepsze miejsce pozyskiwania informacji o moim ukochanym sporcie a z racji że robicie wszystko probono to wielki szacun dla Was!

  4. Wiktor

    22 grudnia 2016, 21:41 o 21:41

    Najlepszy serwis o kolarstwie w polskim internecie! Czytelny, elegancki, wszystkie informacje podane na czas i w wygodny sposób (jak np informacje o kolejnym etapie podczas wielkich tourów).

  5. TomAsz

    22 grudnia 2016, 22:05 o 22:05

    O, jednak można 🙂

  6. Crb

    23 grudnia 2016, 09:56 o 09:56

    Podziekowania za tyle lat serwowania nam informacji z peletonu. Komentarze byly by fajnym dodatkiem do całości. Taka forma komentowania najbardziej mi odpowiada. FB za duzo stara sie ingerowac we wszystko, od przejecia kontroli nad aplikacją do SMS, po pare innych wscibskich rzeczy. A łatwiej jest komentowac bieżące artykuly, niz szukac odnosnika na forum.

  7. Marek

    29 grudnia 2016, 15:09 o 15:09

    Popieram Crb – pamiętajcie też, że wciąż na świecie są ludzie bez konta na fb i to ich trochę wyklucza. a czy dla wiarygodności komentarza niezbędna jest możliwość obejrzenia konta jego nadawcy?

  8. Łukasz 🇧🇬 🇵🇱 🌍 (@naczelny)

    13 lutego 2017, 12:29 o 12:29

    W zasadzie decyzje podjęły się same 😉

banner