Doping mechaniczny, bomba tyka?

Istvan Varjas, węgierski inżynier, który jest powszechnie uważany za mózg dopingu mechanicznego, zapowiada nowe rewelacje. Przynajmniej tak powiedział francuskiej gazecie "Le Monde".

Według Varjasa pod koniec stycznia wszystko stanie się jasne po materiale telewizyjnym, który przebije aferę Festiny. Węgier we wcześniejszych wypowiedziach sugerował, że jego "technologia" została sprzedana jednemu konkretnemu zespołowi, z klauzulą, że nie może zostać udostępniona innym ekipom przez okres dziesięciu lat.

Do tej pory tylko jedna osoba została złapana na dopingu mechanicznym. Belgijka Femke Van den Driessche wpadła w zeszłym roku podczas przełajowych mistrzostw świata w Zolder.