Tajemnicza paczuszka Wigginsa: śledztwo zakończone

Bradley Wiggins nie musi się obawiać kary w związku z tajemniczą dostawą leków w trakcie Dauphine Libere w 2011 roku.

Jak informuje Times, Brytyjska Agencja Antydopingowa (UKAD) zakończyła śledztwo przeciwko pierwszemu zwycięzcy Tour de France z Wysp. Jedynie team Sky oraz rodzimy związek zasłużył, według UKAD, na słowa krytyki.

Zarówno federacja, jak i były pracodawca „Wiggo” do tej pory nie wyjawili, co tak naprawdę znajdowało się w paczce, którą dostarczył eks-selekcjoner reprezentacji kobiet, a dzisiaj jeden z dyrektorów kontynentalnego… Team Wiggins – Simon Cope. Sam Cope podkreślał, że nie ma bladego pojęcia, co zawierała przesyłka. Menadżer Sky Dave Brailsford tłumaczył, że Cope w południowej Francji odwiedzał pięć lat temu Emmę Pooley. Zapomniał jednak, że Pooley w tym czasie startowała w Hiszpanii…

Cope wyruszył z Manchesteru, gdzie mieści się również siedziba związku, do La Toussuire, by paczuszkę przekazać  lekarzowi drużyny Sky Richardowi Freemanowi. W 2012 roku, podczas szosowych mistrzostw świata, Freeman miał zaserwować kolarzom Korony, jak wyjawił Jonathan Tiernan-Locke, słynny tramadol. Informację tę zdementowali jednak Stephen Cummings oraz Luke Rowe.

19 grudnia przed komisją sportu brytyjskiego parlamentu w związku ze sprawą odbędzie się przesłuchanie Brailsforda oraz Shane’a Suttona, byłego dyrektora technicznego British Cycling.

banner