Kolejna wojenka w peletonie

peleton tour de france 2016

Decyzja największych organizatorów, ograniczająca liczbę kolarzy w wyścigach do nich należących, nie spotkała się z ciepłym przyjęciem ze strony UCI oraz menadżerów zespołów.

Amaury Sport Organisation, RCS Sport i Flanders Classics ustaliły, że liczebność zespołów podczas Grand Tourów zostanie zmniejszona z 9 do 8. W pozostałych wyścigach organizowanych przez trójkę, drużyny wystawić będą mogły siedmioosobowe składy, a nie jak dotychczas – ośmioosobowe.

Międzynarodowa Unia Kolarska na razie ograniczyła się do wydania krótkiego komunikatu. W piśmie zaznaczono, że wszystkie zmiany w zawodowym peletonie muszą być zatwierdzone przez Radę Kolarstwa Zawodowego (PCC). Przypomniano, że podczas ostatniego spotkania PCC w listopadzie br. temat zmniejszenia liczby kolarzy był omawiany, ale w sezonie 2017 wszystko miało pozostać bez zmian.

Szef Cannondale-Drapac, Jonathan Vaughters, decyzji organizatorów nie potępił, natomiast skrytykował jej późny termin, ponieważ zespoły praktycznie skompletowały już pełne składy.

Argumentację o poprawie bezpieczeństwa w peletonie wyśmiał Patrick Lefevere.

Zdecydowanie sprzeciwiam się tej zmianie

- powiedział szef Etixx-Quick Step, cytowany przez "Het Nieuwsblad".

Nie została omówiona ani z zespołami, ani ze związkiem kolarzy. Mogli rozpocząć od znalezienia bezpieczniejszych szlaków, zamiast ciasnych, starych dróg. I po co nam teraz 30 kolarzy w składzie? W następnym sezonie w każdym zespole będzie o pięciu mniej. Za rok 100 dodatkowych zawodników pozostanie bez pracy, plus 25 nadmiarowych osób z obsługi.

Nie wszyscy organizatorzy pójdą śladem największych. Geert Penez, odpowiedzialny za Kuurne-Bruksela-Kuurne, zapewnił że w jego klasyku po staremu wystąpią ośmioosobowe składy.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: