John Degenkolb: "to brak szacunku"

O starciu z Jensem Debusschere na trasie wspólnego na mistrzostwach świata w Katarze opowiedział John Degenkolb.

Niemiecki specjalista od klasyków oblał swojego belgijskiego kolegę  wodą z bidonu. Debusschere dostał mokry ładunek prosto w twarz. Panowie gestykulowali, wymieniali swoje zdania. Niedługo po tym zajściu Degenkolb wycofał się z rywalizacji.

Zawodnik teamu Giant-Alpecin chciał narzucić ostre tempo w grupce pościgowej, aby Andre Greipel miał szansę doskoczenia do czołówki. W niej kręcił m.in. Tom Boonen, który ostatecznie zdobył brąz, więc Debusschere spróbował storpedować zamiary reprezentacji Niemiec celowo zatrzymując grupkę.

Jens prosił mnie, żeby go ochłodzić, więc go ochłodziłem... Belgowie chcieli przeszkodzić nam w naszej pracy, która polegała na tym, żeby dogonić prowadzących. Chcieli przeszkodzić w najbardziej perfidny sposób. A to jest dla mnie brakiem szacunku. Jeśli gonimy, jeśli inni gonią, nie powinno nam, nie powinno innym się przeszkadzać

– tłumaczył „Dege”.