Vuelta a Espana 2016: Contador: "Sky musi jutro atakować"

Nairo Quintana, Christopher Froome i Alberto Contador przed ostatnim aktem walki o podium Vuelta a Espana.

Zrobił to, czego się po nim spodziewano. Christopher Froome wygrał jazdę indywidualną na czas na 19. etapie Vuelta a Epana i znacząco zbliżył się do prowadzącego Nairo Quintany.

31-letni Brytyjczyk przetoczył się po 37-kilometrowej trasie niczym burza, na stosunkowo płaskim terenie pokonując o 44 sekundy przed Jonathanem Castoviejo (Movistar Team). Po dzisiejszym etapie jego strata do Quintany spadła z 3:37 do 1:21, ale to Kolumbijczyk wciąż znajduje się w najlepszej pozycji do wygrania wyścigu w Madrycie.

Dałem z siebie absolutnie wszystko. Nie sądzę, bym mógł wycisnąć z siebie coś jeszcze. To mój ostatni wyścig w tym roku, cieszę się, że wciąż jestem w dobrej dyspozycji

- powiedział lider Team Sky, który w tym roku etap jazdy na czas wygrywał już na Tour de France.

Froome przed sobą ma jeden górski etap, na którym do pokonania są cztery premie drugiej kategorii i finałową wspinaczka na Alto Aitana (21 km; 5,9%, maks. 13,3%).

Przed nami jeszcze jeden trudny dzień. Zobaczymy. Quintana ma ponad minutę przewagi, ale będziemy walczyli do końca. Nie będzie łatwo go pokonać, bo otacza go mocna ekipa. Zobaczymy co się stanie, muszę porozmawiać z kolegami dziś wieczorem

- zadeklarował.

8. miejsce na czasówce zajął Alberto Contador, który do zwycięskiego Froome'a stracił 1:57. Hiszpan nadrobił jednak sporo nad Estebanem Chavesem (Orica-BikeExchange) i wskoczył na podium klasyfikacji generalnej.

Dobrze zacząłem, w pierwszej partii trasy szło mi dobrze. Mierzyliśmy się z mocnym wiatrem, ale wiedziałem, że tu mogę nadrobić nad Chavesem. Potem był jednak trudniej - miałem problemy z utrzymaniem jednostajnego tempa, równych watów. Nie czułem się tak, jakbym chciał, jechałem nieregularnie, ale jestem zadowolony z wyniku

- komentował "El Pistolero".

Szkoda, że ta Vuelta zaczęła się w ten sposób. Przez kraksę i kilka innych czynników nie jestem w najlepszej sytuacji. Wolałbym walczyć o inny cel, ale narzekać nie mogę.

Contador przed ostatnim odcinkiem w górach ma dość pewne trzecie miejsce. Do Quintany traci 3:43, do Froome'a 2:22, a nad czwartym Chavesem ma 1:11. 33-latek nie zamierza jednak składać broni i nie zadowoli się miejscem na podium bez próby walki o poprawienie swojej lokaty.

Froome pojechał dziś wspaniale. Może mają jakieś opcje, ale Sky musi jutro atakować. Pojadą wszystko albo nic, a ja zobaczę, czy uda mi się to wykorzystać. Będę próbował na Alto de Aitana

- zapowiedział.

Tylko jeden cel na jutrzejszym etapie ma za to Nairo Quintana. Kolarz ekipy Movistar na tegorocznej Vuelcie jest najmocniejszym wspinaczem i wyrobionej w górach oraz na drużynowej czasówce przewadze zawdzięcza prowadzenie w wyścigu. Prowadzenie, którego póki co broni bardzo konsekwentnie.

Płaska trasa czasówki nie faworyzowała 26-latka, który ne mecie stracił do Froome'a 2:16.

Pojechałem dobrą czasówkę, ale Froome dziś naprawdę latał. Było lepiej niż się spodziewaliśmy. Moje dane nie były złe, zrobiłem wszystko by pojechać niezłą czasówkę. Jasne, dziś straciłem więcej niż zakładałem, ale przed wyścigiem myślałem, że będę potrzebował 3 minut przed tym etapem. Najważniejsze, że czuję się mocny przed jutrzejszym odcinkiem

- komentował lider wyścigu.

Plan Quintany na jutro zdaje się prosty.

Jutro będzie kilku chętnych do ataku - Orica po podium, Contador walczy o utrzymanie pozycji, a Froome będzie atakował. Muszę po prostu trzymać jego koło. Mam sporą przewagę i jako zespół musimy to wykorzystać

- wyjaśnił Kolumbijczyk.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: