Vuelta a Espana 2016: Alberto Contador. Wszystko albo nic?

"Wyścig kończy się w Madrycie" - mówi jasno "El Pistolero".

Czy Alberto Contador jest w stanie wygrać Vuelta a Espana? Trzy razy Hiszpan triumfował w Madrycie, ale chyba jeszcze nigdy na trasie swojego "domowego" wyścigu nie znajdował się w tak trudnej sytuacji.

W wywiadach udzielonych w drugim dniu przerwy, Hiszpan jasno zaznacza, że wyścig jeszcze rozstrzygnięty nie jest, ale w niedopowiedzeniach wyczuć można, że dwukrotny zwycięzca Tour de France nie jest zainteresowany walką o drugie czy trzecie miejsce na podium w Madrycie. 33-letni kolarz zespołu Tinkoff po 16 etapach zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i do prowadzącego Nairo Quintany (Movistar Team) notuje stratę ponad 4 minut.

Źle zacząłem tę Vueltę, na początku straciłem minutę, potem miałem zły dzień na Ezaro, kraksę przed górami. To się dodaje. Nie mamy takiego potencjału w górach jak inne zespoły, ale staram się cieszyć tym wyścigiem na ile mogę. Nie wygraliśmy dwa dni temu, ale są dni, kiedy to nie zwycięstwo daje największą radość. Takie dni często pamiętają kibice

- mówił, odnosząc się do swojego ataku i emocjonującego odcinka z metą na Aramon Formigal.

Contador na 15. etapie do ofensywy przeszedł na samym początku 118-kilometrowego odcinka i przewrócił rywalizację do góry nogami, współpracując dziarsko z Nairo Quintaną, a w kłopoty wpędzając młody duet Orica-BikeExchange - Simona Yatesa i Estebana Chavesa.

Widzę możliwości i czasami czegoś próbuję. W walce miesza się sporo interesów, często przez to trudno coś ugrać. Celem nie jest podium, ale oczywiście zwycięstwo to sprawa skomplikowana, bo Nairo ma bardzo mocny skład, jest silny i ma sporą przewagę

- mówił "El Pistolero" podczas konferencji prasowej.

Peleton 71. Vuelty wjeżdża w ostatni tydzień zmagań, a walczący w klasyfikacji generalnej mają przed sobą dwa górskie odcinki i niemal zupełnie płaską jazdę indywidualną na czas. Contador w klasyfikacji generalnej jest czwarty - w zasięgu 5 sekund ma trzeciego Chavesa, do drugiego Froome'a traci 25 sekund, ale prowadzący Quintana ma nad nim aż 4:02 przewagi.

Nie zawieram aliansów z żadnym zawodnikiem, z żadną ekipą. Jadę swój wyścig, jak już powstaje grupa, to patrzę czy mam z kimś wspólny interes. Ostatnio jechałem z Quintaną, na kolejnym etapie to może być ktoś inny. Jego nie będzie łatwo będzie, chyba, że Froome coś wymyśli

- zaznaczył Hiszpan.

Contador pytany był także o decyzję sędziów po szalonym etapie na Aramon Formingal. Jury zdecydowało się utrzymać w wyścigu grupę 94 kolarzy, którzy o ponad 20 minut przekroczyli limit czasu.

Są różne opinie, wszystko zależy czy na całej sytuacji tracisz czy zyskujesz. Ja straciłem. Takie pobłażanie całym grupom nie jest nowością, ale nie wiem jakie rozwiązanie można było tu znaleźć. To, że 100 kolarzy jedzie razem, nie znaczy, że mogą jechać tak wolno

- powiedział dyplomatycznie 33-latek.

Gdyby tak liczna grupa opuściła peleton, Contador zyskałby na przykład w stosunku do Froome'a, który zostałby w takiej sytuacji bez pomocników.

Porównałem swój pomiar mocy z tego etapu z pomiarem Jesúsa Hernándeza, który jechał wtedy w gruppetto. Patrząc na cyfry, jego wysiłek to mniej niż połowa mojego! Rozumiem dopuszczenie do dalszej jazdy kolarzy, gdy mówimy o minucie, dwóch, jeśli nie zmieściłeś się w limicie, ale dałeś z siebie wszystko. Ale jeśli przekraczasz go tak znacząco, bo po prostu jechałeś spokojnie, to albo trzeba wysłać ostrzeżenie [i wszystkich wyrzucić - przyp. red.] albo przygotować na to przepis, bo to nie jest dopuszczalne

- zaznaczył.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: