Vuelta a Espana 2016: Meersman ryzykownie, Atapuma trochę się bał

peleton z oddali

W tegorocznej Vuelta a Espana Gianni Meersman wcale nie myśli o tym, by zwolnić. Zawodnik zespołu Etixx-Quick Step wygrał już swój drugi etap.

Tym razem Belg okazał się najlepszy z grupki na mecie w Lugo. W końcówce piątego odcinka, na wąskich, krętych ulicach doszło do dwóch kraks, w wyniku których narodził się spory wyścigowy chaos. Meersman nie stracił jednak w tym całym zamieszaniu zimnej głowy.

Moje pierwsze zwycięstwo sprawiło, że jeszcze bardziej uwierzyłem w siebie. Dzisiaj jechałem więc bez większego spięcia. Byłem wolny. Rozprowadzanie udało się. Na 200 metrów do końca wiedziałem, że teraz muszę dowalić do pieca. Wolę zaczynać sprint z przodu, niż z dalszych pozycji, chociaż wiem, że istnieje ryzyko, iż ktoś mnie jeszcze minie. Dzisiaj nikt mnie nie przeskoczył

– mówił szczęśliwy 31-latek.

Prowadzenie w generalce utrzymał Darwin Atapuma. Góral z Kolumbii, reprezentujący team BMC Racing, ma aktualnie prawie pół minuty przewagi nad drugim Alejandro Valverde (Movistar).

Nie wiem, jak długo będę jeszcze kręcił w czerwonej koszulce. Mam tylko nadzieję, że tak długo, jak się tylko da. Jako drużyna sprzedaliśmy się dzisiaj bardzo dobrze. Stosunkowo łatwo kontrolowaliśmy odjazd. Nieco problemów było z ciężkim i niebezpiecznym finałem. Nie byłem zamieszany w tą jedną wielką kraksę pod koniec ścigania, bałem się jedynie, że ktoś we mnie mógłby wjechać, kiedy będę hamować

– tłumaczył Atapuma.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: