IO 2016: Peter Sagan: "nie jestem wcale taki zły"

Na Igrzyskach Olimpijskich w Rio Peter Sagan wystąpi w XCO. Szosowy mistrz świata z Richmond wraca w ten sposób do swoich korzeni.

Słowak triumfy w kolarstwie górskim święcił w kategorii juniorskiej, kiedy był m.in. mistrzem świata. Od 2009 roku jednak nie ścigał się na góralu.

Jeździć oczywiście jeździłem, ale nie brałem udziału w wyścigach. Od tego czasu wiele rzeczy się zmieniło. Przyjechałem na IO z powodów osobistych, dam z siebie 100%. Tak gwoli prawdy nie jestem wcale taki zły. Nie przyjechałem do Rio, by przegrać

– tłumaczył 26-latek.

Reprezentant teamu Tinkoff przed Igrzyskami ostro trenował, w amerykańskim Alta (Wyoming) wygrał np. wyścig Pierre’s Hole 50.

Cztery lata temu debiutowałem na Igrzyskach na szosie. Już wtedy chciałem pojechać MTB, ale nie było to wówczas możliwe. Teraz spełnia się mój sen. Wyścig potrwa tylko 1,5 godziny. Nie mam taktyki, w trakcie ścigania jakąś sobie ustalę. Można co prawda wyścig przegrać już na starcie, mając jednak trochę szczęścia być może uda mi się szybko przecisnąć do przodu

– mówił.

Czy Sagan żałuje swojej decyzji, by nie wziąć udziału w olimpijskim wyścigu szosowym?

Nie, nie żałuję. Zwycięstwo Grega van Avermaeta mnie zaskoczyło, ale wspólny na IO jest dziwnym wyścigiem. Nie ma silnych drużyn, wiele zależy od twojej formy, od szczęścia

– stwierdził zwycięzca klasyfikacji punktowej tegorocznego Tour de France.

Jeżeli znalazłeś błąd językowy/literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz bądź zdanie i wciskając Ctrl+Enter.

Raport o literówce

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: