IO 2016: Tony Martin wierzy w zdobycie medalu

Trzykrotny mistrz świata wjeździe indywidualnej na czas nie należy do faworytów olimpijskiego wyścigu w jeździe indywidualnej na czas.

31-letni Niemiec największe święcił sukcesy w latach 2011-13. W roku 2014 musiał zadowolić się srebrnym medalem, ulegając w Ponferradzie nie byle komu, bo Bradleyowi Wigginsowi. Oznaki kryzysu wystąpiły dopiero w zeszłym roku, gdy na mistrzostwach świata wykręcił zaledwie 7. wynik.

W obecnym sezonie nie jest lepiej, o czym świadczy 9. pozycja na etapie jazdy na czas Tour de France, która była generalnym testem przed Rio de Janeiro.

Tak, jestem w dołku, każdy sportowiec miewa takie okresy. Muszę przyznać, że w żadnym razie nie reprezentuję obecnie klasy światowej

- mówi Martin.

"Panzerwagen" nie ma nadziei na zdobycie złotego medal, ale nie zrezygnuje z walki o podium wyścigu.

Chris Froome i Tom Dumoulin pokazali podczas Touru kto będzie faworytem w Rio. Liczę, że ja pojadę znacznie lepiej niż we Francji, a jeśli nie, to pozostanie Tokio. Mam nadzieję, że nie będzie wielu podjazdów

- dodał Martin, wybiegając już do Igrzysk, które za cztery lata zorganizuje stolica Japonii.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: