Prosto z Rio: Tuż przed startem

Dla kolarzy był to dzień, kiedy mogli sobie dłużej niż zazwyczaj pospać. Obsługa mogła o tym tylko pomarzyć. Praca, praca i jeszcze raz praca...

W przeddzień startu mężczyzn cała obsługa postawiona jest w stan najwyższej gotowości. Podczas gdy kolarze mieli trening indywidualny (1,5 h czystej jazdy do 2-2,5 z przerwa na kawę) my przygotowywaliśmy wszystko co potrzebne jest na jutrzejszy start.

W normalnych warunkach przyrody tj. kiedy dysponuję swoim teamowym autobusem i mam do dyspozycji kuchnię na kółkach oraz kilka samochodów osobowych, dzień przed startem to po prostu kolejny dzień pracy. Tutaj, kiedy całą logistykę trzeba budować sobie od zera, ten dzień był chyba jednym z najgorętszych przedstartowych dni, które do tej pory przeżyłem. Czasu na obiad nie było. Były tylko bidony, bułki i ryż do przygotowania.

Ledwo skończyliśmy pakować jedzenie, z treningu wrócili kolarze. Teraz trzeba zadbać o ich ciało. Razem z resztą masażystów rozeszliśmy się po pokojach naszych podopiecznych, a mechanicy zaczęli pucować olimpijskie maszyny.

Wieczorem odprawa. Piotr Wadecki najpierw długo rozmawiał z kolarzami, a następnie swoje wytyczne otrzymali wszyscy członkowie obsługi.

Wszystko gotowe i dopięte na ostatni guzik. Czas powalczyć o najcenniejsze w karierze każdego sportowca trofeum. Zasypiając, o medalu olimpijskim marzy dzisiaj każdy z nas...

Pamiętajcie o kciukach!

Pozdrowienia z Rio dla Czytelników Rowery.org przesyła Arkadiusz Wojtas, syn Tadeusza. Były kolarz. Właściciel firmy Cycling Planet  - oficjalnego dystrybutora marki RIDLEY w Polsce oraz m.in. marek Bike7, Secret Training i Supacaz.
www.e-cyclingplanet.pl

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: