Tour de France 2016: UCI szukała silniczków

skanowanie roweru tabletem w poszukiwaniu silniczka

Ponad 3000 kontroli przeprowadzili komisarze Międzynarodowej Unii Kolarskiej podczas największego wyścigu świata.

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) poinformowała, że podczas wyścigu Tour de France przeprowadziła 3373 testy w poszukiwaniu dopingu mechanicznego. Wszystkie dały rezultat negatywny.

Unia rowery podczas najważniejszych imprez świata skanuje regularnie, zarówno podczas wyścigów mężczyzn, jak i kobiet. Przedstawiciele UCI za pomocą specjalnego tabletu szukają silniczków elektrycznych, które mogą być ukryte w ramie lub sztycy roweru.

Od rozpoczęcia regularnych skanów w styczniu 2015 roku, kontrolerzy UCI pojawiali się na największych imprezach globu i, początkowo wyrywkowo, sprawdzali sprzęt poszczególnych ekip. Tylko w tym roku Unia przeprowadziła ponad 10 000 kontroli, podczas imprez takich jak Tour de France, Giro d'Italia czy Giro Rosa badając sprzęt całego peletonu.

Podczas tegorocznej "Wielkiej Pętli" Unia współpracowała ściśle z francuską policją.

Jak dotąd jedynym przypadkiem wykrycia dopingu mechanicznego była sprawa młodzieżowej mistrzyni Europy w przełajach - Femke van den Driessche. Belgijska zawodniczka w boksie podczas mistrzostw świata miała rower z zamontowanym osprzętem elektrycznym, a w wyniku śledztwa i postępowania otrzymała sześcioletnią dyskwalifikację i ukarana została grzywną i odebraniem mistrzostwa Starego Kontynentu.

Według przepisu 12.1.013 bis regulacji UCI, karą za stosowanie oszustwa technologicznego jest dyskwalifikacja, co najmniej sześciomiesięczne zawieszenie oraz kara finansowa w wysokości od 20 tysięcy do 200 tysięcy franków szwajcarskich. Drużyna ukaranego zawodnika/zawodniczki także zostaje zdyskwalifikowana i zawieszona, a kara to przedział od 100 000 do miliona franków szwajcarskich.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: