Patrick Lefevere: "nie wszystko zagrało w sprintach"

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

Doświadczony Belg zadowolony z występu swoich podopiecznych w 103. edycji Tour de France.

Tylko jedno etapowe zwycięstwo etapowe przywiozła z wyścigu Tour de France ekipa Etixx-Quick Step. Grupa, która podczas poprzednich trzech edycji wygrała w sumie 10 odcinków "Wielkiej Pętli", w tym roku zadowolić się musiała tylko jednym etapowym skalpem.

Zwycięstwo Marcela było najlepszym momentem tegorocznego Touru. Wygrywając na prowadzącym delikatnie po górę finiszu w Limoges pokazał wszechstronność, o której brak wielu go posądzało

- oceniał manager belgijskiego teamu Patrick Lefevere.

To nasze piąte etapowe zwycięstwo w Grand Tourach, a niewiele ekip może się tym pochwalić. Z drugiej strony jestem trochę smutny, bo powinniśmy byli wygrać trzy etapy. Nie wszystko zagrało w sprintach jak podczas Giro d'Italia, a do tego mieliśmy masę pecha, jak w Paryżu, gdy Marcel musiał dwa razy zmieniać koło w końcówce

- przypominał.

Kittel na pierwszym i szóstym etapie wyścigu przegrał finisz z Markiem Cavendishem (Dimension Data), a na etapach trzecim i czternastym meldował się w czołowej dziesiątce. W Paryżu po defektach nie wziął udziału w sprincie.

Zespół Lefevere'a który tradycyjnie nie stawia na klasyfikację generalną wyścigów trzytygodniowych, tym razem pomagał Danielowi Martinowi, który zmagania zakończył na 9. miejscu.

Jesteśmy też zadowoleni z występu Dana Martina - nie wywrócił się, cały czas utrzymywał koncentrację, a na długich podjazdach spisywał się znacznie lepiej niż poprzednio. 9. miejsce to wynik dobrze rokujący na przyszłość

- podkreślił doświadczony manager.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: