Tour de France 2016: wypowiedzi po 20. etapie

Ubiegłoroczny zwycięzca Tour de PologneIon Izagirre – przesądził na swoją korzyść przedostatni etap Tour de France po zjeździe do Morzine.

Jestem szczęśliwy, niesamowity dzień. Z samochodu krzyczeli do mnie: jedź, jedź! Wiedziałem, że nie będzie łatwo, trzeba było uważać na ten decydujący moment. Był nim atak Vincenzo Nibalego (Astana). Na zjeździe dałem z siebie wszystko, chociaż warunki nie sprzyjały. Zjazd był bardzo ładny, kiedy pada świetnie widać zakręty

– cieszył się Hiszpan z Movistaru.

Pokonałem Nibalego na zjeździe, a to chyba coś znaczy. Ale i Jarlinson Pantano (IAM Cycling) potrafi zjeżdżać

– dodał Izagirre, który ostatecznie Pantano na mecie wyprzedził o 19 sekund.

Ion mnie zaskoczył, zjeżdżał bardzo szybko, ja nie byłem w stanie go dogonić. Cieszę się wraz z nim, bo to świetny kolarz, który niejednokrotnie mi pomagał. Etap był niebezpieczny przez deszcz i finałowy zjazd. Jednak jestem zadowolony z mojego występu, jak i ostatniego tygodnia zmagań w moim wykonaniu

– stwierdził 28-letni Kolumbijczyk, który triumfował na etapie do Culoz, a w Finhaut-Emosson był drugi.

W generalce nie doszło do poważniejszych zmian wyłączając awans Joaquima Rodrigueza (Katusha) z 11. na 7. lokatę oraz spadku Fabio Aru (Astana) z 6. na 13. miejsce. Chris Froome (Sky) prowadzi i tylko prawdziwe nieszczęście może mu zabrać trzecie w karierze zwycięstwo we „Wielkiej Pętli”.

Dzisiaj czułem się lepiej, niż wczoraj. Nie myślałem o wczorajszym upadku, bo nic się nie stało, zdarłem sobie jedynie skórę. Mimo tego dzień był ciężki z wieloma podjazdami i zjazdami oraz deszczem. Ponad czterominutowa przewaga daje pewien komfort, musiałem po prostu trzymać się czołówki

– tłumaczył „Biały Kenijczyk”.

Romain Bardet pierwszy raz zakończy Tour – po równej, mocnej jeździe – na podium. Młody Francuz jest drugi.

Część nocy świętowaliśmy moje wczorajsze zwycięstwo etapowe. Możemy być dumni z tego, co osiągnęliśmy. Jadąc razem z liderami innych teamów i konkurentami czułem się bardzo dobrze. Podejmowaliśmy ryzyko, pokazywaliśmy się, kreowaliśmy wyścig

– radował się reprezentant Ag2r.

Dla Nairo Quintany tegoroczny Tour był kompletnie nieudany. Kolumbijczyk zakończy Grand boucle na trzeciej pozycji.

Froome był za mocny. Trzeci raz przegrywam z nim walkę we Francji, mimo tego jestem szczęśliwy. Pokazaliśmy, że jesteśmy jedną z najmocniejszych ekip w peletonie. Przyjechaliśmy na Tour z większymi ambicjami, próbowaliśmy, lecz się nie udało

– mówił Quintana.

Po raz piąty klasyfikację punktową zdominował Peter Sagan (Tinkoff). Oprócz tego mistrz świata został przez jury wybrany najwaleczniejszym kolarzem 103. edycji. Rok temu „walczakiem” wyścigu uznano Bardeta, rok wcześniej Alessandro de Marchiego.

Jestem zadowolony z mojego Touru, który przypomina mi nieco ten z 2012 roku, kiedy wygrałem trzy etapy i maillot vert. Bardzo dobrze się sprzedaliśmy, chociaż straciliśmy Alberto Contadora, ale to nic dziwnego, bo jesteśmy jednym z najlepszych teamów na świecie

– oznajmił Słowak.

Jego kolega z ekipy, Rafał Majka, w stolicy zamelduje się w koszulce z grochami. Drugi raz w swojej karierze po 2014 roku.

Jest mi zimno, jestem zmęczony, ale i szczęśliwy. Wygraliśmy trzy etapy, mamy dwie koszulki – zrekompensowaliśmy w ten sposób pechowy początek wyścig

– skomentował mistrz Polski.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: