Tour de Pologne 2016: wypowiedzi po 4. etapie

Fernando Gaviria nie marnuje okazji, sięgając w Rzeszowie po swoje drugie zwycięstwo na trasie Tour de Pologne.

Lider wyścigu tym razem nie popełnił błędu z Nowego Sącza, pewnie wykańczając robotę kolegów z Etixx-Quick Step.

Na początku etapu czułem ból w nogach, co było efektem wczorajszej kraksy, w której ucierpiałem. Ale potem było coraz lepiej, a zespół spisał się fantastycznie i bardzo pomógł mi w zwycięstwie

– powiedział Kolumbijczyk.

Udanie pojechał Michał Kwiatkowski. Najpierw wygrał lotną premię, a następnie pokusił się o sprint na finiszowych metrach.

Myślę, że nie mam większych szans walczyć z takimi sprinterami jak Gaviria, ale czasami potrafię wielu zaskoczyć. Próbowałem zrobić to dzisiaj, wcześniej niż inni nacisnąłem na pedały. Udało się wjechać na podium. Cieszę się ze zdobycia bonifikaty na lotnej premii i na mecie, to bardzo ważne, aby być wysoko w klasyfikacji generalnej przed decydującymi etapami.

Zawodnik Team Sky starał się tonować nastroje przed górskimi etapami do Zakopanego i Bukowiny. Swoją formę określił mianem „roboczej”.

Nie jeżdzę tak, jak chciałbym. Są tu świetnie przygotowani kolarze, więc moje zwycięstwo w TdP byłoby wielką sztuką. Jutro nie spodziewam się fajerwerków

– zaznaczył.

Aktywnie stratują kolarze Verva Activejet. Dziś uciekał Adam Stachowiak, a pozycje najaktywniejszego kolarza obronił Jonas Koch. Od soboty do gry wejdzie 14. kolarz Tour de Suisse, Paweł Cieślik.

Za nami cztery etapy, na których główne role odgrywali sprinterzy. To już jednak za nami i teraz do gry powinni wejść zawodnicy specjalizujący się w cięższym terenie. Cieszę się, że wśród zawodników bez wielkich strat jest trójka naszych liderów: Jordi Simon, Karel Hnik i Paweł Cieślik. Wierzę, że będą w stanie nawiązać walkę z najlepszymi w górach

– powiedział dyrektor sportowy grupy Piotr Kosmala.

banner