Tour de France 2016: wypowiedzi po 12. etapie

Biegnący Chris Froome, Richie Porte uderzający w motocykl, Thomas De Gendt cieszący się ze zwycięstwa na skróconym odcinku Tour de France. Na wiecznym Mont Ventoux.

Dlaczego zdecydowałem się na ucieczkę? Bo się boję takich etapowów. Boję się, że przekroczę czas karencji i przyjadę na metę daleko za peletonem. Boję się wiatru, w którym nie potrafię jeździć. Dlatego miałem tylko jedno rozwiązanie: musiałem odskoczyć

– tłumaczył 29-letni zawodnik teamu Lotto-Soudal, który należał do 13-osobowej grupki prowadzącej.

Na finałowym podjeździe Belg odjechał razem z Danielem Navarro (Cofidis) oraz Serge Pauwelsem (Dimension Data).

Rozstrzygnęliśmy sprawę między sobą na finiszu. Kiedy wygrywałem w 2012 roku na Stelvio podczas Giro d’Italia, był to triumf bardzo emocjonalny. Ale to dzisiejsze zwycięstwo jest najważniejsze w mojej karierze. Brakuje mi jeszcze wygranej etapowej w Vuelta a Espana

– dodał de Gendt.

Długo wydawało się, że koszulkę lidera przejmie Adam Yates z Orica-BikeExchange po tym, jak w kraksie leżał Froome, który następnie musiał biec pod górę bez roweru w poszukiwaniu swojego wozu technicznego. Po długich obradach jury Touru zdecydowali jednak przypisać „Białemu Kenijczykowi” i Porte ten sam czas, który na mecie uzyskał Bauke Mollema (Trek-Segafredo).

Motocykl zaczął momentalnie hamować, nasza trójka nie miała szans, by wyjść cało. Inny motocykl wjechał we mnie od tyłu, niszcząc mój rower. Wiedziałem, że auto Sky jest pięć minut za nami, dlatego postanowiłem nie czekać, tylko biec. Decyzja komisarzy jest słuszna, tak myślę

– powiedział Froome, który do jutrzejszego etapu przystąpi ponownie w maillot jaune.

Yates nadal jest drugi w generalce.

Kolarstwo to jedyny taki sport, w którym kibice mogą być tak blisko zawodników. Wiąże się to z pewnym ryzykiem. Byłem przy Nairo Quintanie i Alejandro Valverde (Movistar), gdy Froome miał problem. Czułem się dobrze, ale nie na tyle dobrze, by pognać za Froomem i Porte. Nikt nie chciałby objąć prowadzenia w wyniku takiego zamieszania. Sędziowie postąpili słusznie

– skomentował 23-latek.

Podobnego zdania był Porte, który skarżył się na bałagan na podjeździe.

Motocykl się zatrzymał, bo po prostu nie mógł przejechać. Wszędzie byli ludzie. Froome uderzył we mnie. Kibice są super, 99% z nich, ale jeden procent za wszelką cenę chcą zrobić sobie zdjęcie i biegną obok nas. Po co? Między pasją a głupotą jest bardzo cienka granica

– mówił reprezentant BMC Racing.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: