Mistrzostwa Polski 2016: Rafał Majka: „kocham ścigać się w Polsce”

Kolarz zespołu Tinkoff triumfuje w Świdnicy, formę dostraja na pomoc Contadorowi na Tour de France i walkę na igrzyskach olimpijskich.

Rafał Majka wygrywał już etapy Tour de France, Tour de Pologne, zajmował miejsca w czołówce Giro d’Italia, był na podium Vuelta a Espana czy Il Lombardia. W jego kolekcji do dziś nie było medalu mistrzostw Polski.

Kolarz zespołu Tinkoff na trudnej trasie od początku był z przodu, szybko znalazł się w czołowej grupce, na podjeździe pod Palczyk mocno podkręcając kilka razy tempo. 26-latek odjechał czołowej grupce z Markiem Rutkiewiczem (Wibatech Fuji) na piątej z sześciu rund i prowadzenia nie oddał już do końca.

Pojedynek z „Rutkiem” trwał do ostatnich metrów, a kolarz rosyjskiej grupy wyszedł z niego zwycięsko, zdobywając koszulkę mistrza Polski.

Jestem szczęśliwy, trasa nie była łatwa, a rywale, szczególnie Marek Rutkiewicz, byli bardzo silni. Dotrzymywał mi kroku i to solidnie, więc myślę, że jest jednym z kandydatów do pierwszej piątki Tour de Pologne, jeśli tak idzie po tych hopkach, to jest dobrze przygotowany

– mówił Majka, komplementując rywala podczas krótkiej konferencji prasowej na mecie.

Wychowanek SMS Świdnica okolice swojej dawnej szkoły znał, acz przed startem rekonesansu trasy nie przeprowadził, rolę zwiadowcy wyznaczając drużynowemu koledze Pawłowi Poljańskiemu.

Szacunek dla organizatorów za zrobienie takiej trasy, bo nie była łatwa. Zrobiła się selekcja, zrobiliśmy ją już na początku. Dałem z siebie wszystko, chociaż po miesiącu bez ścigania wróciłem dopiero co z gór. Teraz przygotowania do Touru i olimpiady

– wyjaśnił pochodzący z Zegartowic zawodnik, który do Polski powrócił z Włoch dopiero w piątek.

Na trasie długiej rundy pod Świdnicą pojawiło się więcej kibiców niż w dniach poprzednich, a Majkę i pozostałych kolarzy dopingował spory tłumek fanów dwóch kółek.

Chciałbym wszystkim podziękować za doping. Ja po prostu kocham ścigać się w Polsce, to jest coś pięknego, jak ktoś krzyczy „Majka” na trasie. To jest po prostu super, dzięki za doping, trzymajcie za mnie kciuki na Tour de France, bo na pewno będzie duży show

– zapowiedział.

26-latek w sezonie olimpijskim ma dość napięty program – w maju na 5. miejscu ukończył Giro d’Italia, a w piątek sfinalizował przygotowania do lipcowego Tour de France, na trasie którego wspomóc ma lidera grupy Tinkoff – Alberto Contadora.

Wszystko jest podporządkowane Tour de France i olimpiadzie i tam chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony. Ja nie jestem liderem ekipy, ale będę dumnie reprezentował koszulkę i na pewno będzie mnie widać w pierwszej piątce w górach. W pierwszych dniach będę odpuszczał, ale w ostatnich dniach będę łapał optymalną formę

– tłumaczył wychowanek Zbigniewa Klęka, który na górskich etapach Grand Boucle wygrywał już trzykrotnie, a w tym roku za zadanie ma pomóc „El Pistolero” w zdobyciu upragnionej maillot jaune.

Majka w sierpniu będzie najprawdopodobniej liderem polskiej reprezentacji w Rio de Janeiro, na górskiej trasie prowadząc czteroosobowy skład do walki z najlepszymi góralami świata.

Podchodzę do startów spokojnie. Jak już wygrywam, to przełącza mi się taki budzik, że już chyba będzie lepiej. Powiem tak, na olimpiadę jak się jedzie, to się jedzie walczyć. Po Tour de France powinienem być w dobrej formie, bo nie będę we Francji liderem. Byłem na trasie przed rokiem, muszę mieć silną ekipę, żeby trzymali mnie z przodu, a ja już zrobię co mam zrobić

– podsumował.

banner